Tygodnik Ciechanowski

Sobota, 19 sierpnia 2017

Elektroniczne wersje bieżących i niektórych archiwalnych wydań "Tygodnika" dostępne są na portalu eprasa.pl

Przeszedł Wisłę, przeszedł Wartę...

23.05.2017 18:22:41

Rozmowa z Maciejem Boinskim, który wędruje wzdłuż rzek * Czy wędrówka brzegiem Wisły sprawiła panu wiele trudności?

– Wisła naprawdę nie była trudną do przejścia rzeką. Gdybym miał porównać wysiłek
włożony w pokonanie ponad tysiąca kilometrów, wydaje mi się podobny do przejścia
Noteci, rzeki dwa razy krótszej, ale zdecydowanie bardziej wymagającej.

Gdy wędrowałem doliną Noteci, która mierzy ok. 200 km, co kilkadziesiąt metrów napotykałem na dopływy, rowy melioracyjne, które trzeba było obejść albo przeskoczyć. Poza tym praktycznie cały czas szedłem przez chaszcze czy trzciny.
Wzdłuż Wisły są ścieżki, drogi, więc to zdecydowanie usprawnia poruszanie się. Można także przejść po wałach przeciwpowodziowych. Czasem jednak pod-czas wyprawy można napotkać tak rozległe bagna, że na kilka godzin rzekę traci się z oczu. Tak było, jak szedłem wzdłuż Warty.

* Co pana najbardziej zaskoczyło podczas wędrówki brzegami Wisły?

– Zaskoczyło mnie dobre i pozytywne nastawienie ludzi. Wcześniej myślałem, że
Wisła jest taką niczyją rzeką i nikt się nią nie interesuje. Po rozpoczęciu wędrówki okazało się, że tych ludzi, którzy są związani z rzeką i często jej poświęcają całe życie, jest naprawdę wielu. Ci ludzie uważali mnie za przyjaciela ich rzeki. Wiele osób, zwłaszcza starszych, mówiło, że od dawna marzyło, aby zrobić to co ja, ale nie mieli czasu czy możliwości, może zapału czy pieniędzy.

Poznałem na całej trasie mnóstwo ciekawych ludzi, ale czasem musiałem odmawiać spotkań i dłuż- szych rozmów. Musiałbym chodzić od szkoły do szkoły, od miasta do miasta i opowiadać o sobie. Mój plan był inny.

* Ma pan klucz, według którego wybiera rzeczne wędrówki?

– Nie mam. Noteć wybrałem dlatego, że nad nią mieszkam. Wpada ona do Warty,
więc kolejny wybór był dla mnie naturalny. Później na jednym ze spotkań starosta
powiedział, że po Warcie musi być Wisła.Dlaczego? Dlatego, że w hymnie śpiewamy
„Przejdziem Wisłę, przejdziem Wartę...”.
Trzecia miała być Wisła, ale z uwagi na to, że skomplikowała się moja sytuacja w
pracy, więc nie mogłem sobie pozwolić na dłuższy urlop. Skorzystałem więc z czasu,
który miałem i przeszedłem 238-kilometrowy odcinek Brdy. Okazała się bardzo piękną
rzeką i nie żałuję tego wyboru. Wisła przeskoczyła w moich planach na bieżący rok,
więc nawet idealnie się złożyło, bo mamy Rok Rzeki Wisły.

* Która będzie następna?

– Chcę „wziąć” rzekę San. Bardzo chcę
ją przejść ze względu na jej dzikość. Moim zdaniem to chyba jedna z nielicznych rzek
europejskich, która jest nieodkryta i właśnie dzika. Zaczyna się w Bieszczadach. Piękny
zakątek. Jest wiele rzek w Polsce, które chciałbym jeszcze zobaczyć. Moja miłość do nich trwa. Nawet nie wiem dlaczego, ale tak już jest z pasjami...

Katarzyna Kozłowska

Cały wywiad w aktualnym wydaniu Tygodnika

autor: red

Komentarze Internautów (0)dodaj komentarz

Na razie nikt nie skomentował tego artykułu, aby wziąć udział w dyskusji, należy dodać komentarz