Tygodnik Ciechanowski

Sobota, 19 sierpnia 2017

Elektroniczne wersje bieżących i niektórych archiwalnych wydań "Tygodnika" dostępne są na portalu eprasa.pl

Kontekst; Letnie darcie jap

01.08.2017 11:00:00

Przebojem pierwszej połowy tegorocznego lata są - ulica i zagranica oraz spacerowicze. „Ulica i zagranica nigdy nie będą nam dyktować, co mamy robić” – oznajmiła smętnym głosem premier Beata Szydło, tak jak ona tylko potrafi, w swoim orędziu do narodu.

 Stało się to w tym samym dniu, w którym prezydent odmówił podpisania dwóch spośród trzech ustaw przygotowanych przez PiS zmieniających sądownictwo w kraju. Dodajmy – ustaw niezgodnych z konstytucją RP, standardami europejskimi, prawem unijnym oraz zwykłym poczuciem przyzwoitości. Coś musiało do niego dotrzeć z tej ulicy, może kiedyś dotrze i do pani premier.
„Ulica” to obywatele ze świeczkami, którzy w czasie, gdy sejmowa większość kolanem upychała ustawy, dzień w dzień przychodzili pod Pałac Prezydencki, Sejm i siedzibę Sądu Najwyższego w Warszawie, a w innych miastach gromadzili się na głównych placach i pryncypalnych ulicach bądź przed budynkami miejscowych sądów. Domagali się zawetowania przez Andrzeja Dudę trzech ustaw zmieniających ustrój sądowniczy w Polsce. Krzyczeli: „wolne sądy, wolność-równość-demokracja, 3 razy veto...”.

„Zagranica” to zapewne Unia Europejska oraz instytucje i organizacje międzynarodowe, do których Polska należy (sama zabiegała, żeby być ich członkiem), a także deklaracje i umowy, które jako państwo podpisaliśmy. Uosobieniem złej zagranicy, która nam zagraża, jest dla polskiego rządu wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Frans Timmermans. Szczególnie teraz, po oficjalnym komunikacie o rozpoczęciu postępowania przeciwko Polsce o naruszenie unijnego prawa w związku z przyjętą ustawą o sądach powszechnych.

Jeśli chodzi o retorykę i ciekawe sformułowania, zawsze w takich sprawach można liczyć na ministra Błaszczaka. Protestujących nazwał lekceważąco… spacerowiczami. „Pamiętajmy, że mamy środek wakacji, piękna pogoda, bardzo wielu było spacerowiczów” - zauważył minister spraw wewnętrznych.

Spacerowiczów i ulicy nie pokochała, podobnie jak premier, telewizja publiczna kierowana przez Jacka Kurskiego. Najpierw próbowała ignorować cały ten spontaniczny protest, wychodząc z założenia, że jeśli się czegoś nie pokaże w „Wiadomościach”, to tego nie ma...

RM

 Cały tekst w aktualnym wydaniu TC

autor: red

Komentarze Internautów (0)dodaj komentarz

Na razie nikt nie skomentował tego artykułu, aby wziąć udział w dyskusji, należy dodać komentarz