Tygodnik Ciechanowski

Piątek, 21 września 2018

Już teraz zamów e-prenumeratę Tygodnika Ciechanowskiego. W e-prenumeracie taniej!

Kontekst. Władza sprawdza się w rocznicach

24.08.2017 09:50:00

Celebrowanie rocznic, wspominanie wojen i powstań, ofiar i bohaterów... Można odnieść wrażenie, że im dalej od wydarzeń, tym chętniej i głośniej w Polsce się o nich mówi (a nawet krzyczy – vide prezydent Duda na defiladzie w Warszawie). Żyjących świadków ostatniej wojny, w tym powstania 1944 r., jest już niewielu, biorących udział w wojnie 1920 r. chyba w ogóle nie ma wśród nas. Ale patetycznych opisów tamtych dni, często niemających nic wspólnego z tą straszną rzeczywistością, przybywa lawinowo. To taki nasz paradoks.

 Sierpień jest szczególny pod tym względem, bo rozpoczyna się obchodami wybuchu powstania warszawskiego, a zaraz potem jest rocznica wojny polsko-bolszewickiej 1920 r. (nie licząc przerywnika na „miesięcznicę” smoleńską). Po nim wrzesień, a w tym miesiącu także nie brakuje dat i symboli, do których politycy chętnie będą nawiązywać.


Czy jest potrzebne aż takie gloryfikowanie wojen, które z istoty są złe, zawsze niosą śmierć, zniszczenia i koszmar cierpienia cywilnej ludności?

Kiedyś podczas obchodów przynajmniej używano hasła: „Nigdy więcej!”. Teraz o tej przestrodze zapomniano, a nawet wprost przeciwnie – niektórym jakby marzył się powrót do tych „bohaterskich czasów”. Bezkrytyczny, powierzchowny kult powstania warszawskiego, próby zawłaszczania go przez określone hałaśliwe gremia jest tego przykładem.

Czy rocznice są bardziej potrzebne społeczeństwu, czy politykom? A kto lubi się filmować, fotografować i wypowiadać na tle pomników, wojska, sztandarów?

Ryszard Marut

Całość w aktualnym wydaniu TC

autor: red

Komentarze Internautów (0)dodaj komentarz

Na razie nikt nie skomentował tego artykułu, aby wziąć udział w dyskusji, należy dodać komentarz