Tygodnik Ciechanowski

Czwartek, 23 listopada 2017

Już teraz zamów e-prenumeratę Tygodnika Ciechanowskiego na: http://eprasa.pl/news/tygodnik-ciechanowski. W e-prenumeracie taniej !

Grzyby i (geo)polityka

19.10.2017 10:35:00

Polacy są podzieleni na wszystkie sposoby: politycznie, ideologicznie, smoleńsko, piłkarsko... Azali jest dziedzina, która wszystkich łączy – zbieranie grzybów.

 Czy ktoś słyszał spór przedstawicieli PiS i zwolenników PO o wyższości porannej wyprawy na grzyby nad popołudniową, albo kłótnię członków Nowoczesnej i Kukiz’15 o większych wartościach odżywczych prawdziwków niż rydza rudego... W życiu! Jest wprost odwrotnie; pisowiec chwali się garścią borowików, peowiec koszem podgrzybków i żaden z nich nie krzyczy na drugiego („ja panu nie przeszkadzałem”), ale z uznaniem kiwa głową.

Grzybiarze i mykolodzy zapraszani do studia telewizyjnego nie dzielą się na prawicowych i lewicowych, tak jak np. komentatorzy czy socjologowie. Tu z góry można przewidzieć kogo skrytykuje red. Semka, a kogo pochwali red. Wroński. (To swoją drogą smutne, bo ja ciągle bym chciał dzielić dziennikarzy na dobrych - obiektywnych oraz złych - stronniczych.

Miłośnik grzybów nigdy nie wyrazi się obraźliwie o żadnym gatunku grzyba, wszystkie uważa za niezwykle pożyteczne i do tego piękne. Nigdy też, tak jak polityk albo będący na jego usługach socjolog, nie powie, że białe jest czarne, czyli – jadalnego nie nazwie trującym. Goryczak żółciowy to nie gąska żółta, lisówka pomarańczowa nie jest kurką pieprzówką, sromotnik nie będzie kanią, a szlachetny szatańskim...
Zbieranie grzybów jest polskim narodowym hobby. Wynika ono z historii, tradycji i pewnie biedy (zawsze coś można było włożyć do garnka). Bogata jest też poświęcona grzybobraniu literatura, zarówno fachowa, jak i lekka. O wyprawach na borowiki w puszcze litewskie pisał Adam Mickiewicz, a Helena Majdaniec w rytm twista śpiewała o rudym rydzu.

W tym roku był wysyp (wysyp - określenie urodzaju, też specjalnie ukute dla grzybów). Z 10 zapytanych znajomych dziewięciu chwali się, że byli na grzybach kilka razy, sami lub z rodziną. Zresztą po co pytać... Wystarczy przeglądać Facebooka – u jednej znajomej codziennie widziałem świeżo zerwany, pełny koszyków. A inny znajomy demonstrował  z dumą załadowany po brzegi podgrzybkami...bagażnik samochodu

W Europie tę pasję zbieractwa i przetwórstwa owocników grzybni podzielają tylko nasi wschodni i trochę południowi sąsiedzi. Kiedy pod koniec sierpnia byłem na Wołyniu, jako największą atrakcję okolicy proponowano mi wyprawę w przepastne lasy „sobirat griby”. Nie było czasu, ale gdy odwiedzałem tam ukraińskich znajomych, wszędzie częstowano mnie grzybami zrobionymi na różne smaki, a na odchodne wtykano jeszcze słoiczek.

Na zachodzie inaczej. Już począwszy od Niemiec nikt nie szwenda się po lesie w poszukiwaniu kapeluszy. Wprawdzie prawo zezwala im na zebranie jednorazowo 1 kg grzybów, ale i tak przykładny Niemiec z tego nie korzysta, co najwyżej kupi słoik prawdziwków w supermarkecie. W Austrii jest podobnie, przy czym w każdym landzie dozwolona jest inna ilość zebranych grzybów, obowiązują też godziny wstępu do lasu (najczęściej od 7do 19). Zabrania się też zbiorowego grzybobrania – żadne zakładowe wyjazdy, rodzinne obławy.  Ale przeciętnemu Austriakowi nawet przez myśl nie przejdzie, że miałby się uganiać za grzybkiem lub podgrzybkiem.
A w Holandii w ogóle nie wolno zrywać grzybów. Tam historycznie właścicielem lasów jest król, a w królewskich lasach nie wszystko wypada. Holendrzy z tego powodu nie protestują i nie zakradają się nocą do sosnowych borów. W ogóle nie wyobrażają sobie, że „to coś” można zrywać i jeść.

Pełne grzybów skandynawskie lasy przyciągają co najwyżej mieszkających tam Polaków. Norweg i Szwed może się potknąć o prawdziwka tuż za progiem swojej leśnej hytty, ale się po niego nie schyli.
No to jeszcze trochę historii. W starożytnym Egipcie grzyby jadali wyłącznie... faraonowie, gdyż wierzono, że są zbyt cenne, aby zajadali się nimi zwykli śmiertelnicy. W Chinach i Japonii grzyby były (i ponoć są nadal) wykorzystywane w medycynie ludowej.
W Europie właściwości zdrowotne grzybów opisał już ojciec medycyny Hipokrates ok. 400 lat p.n.e.

Mój stosunek do grzybów jest dość chłodny. Za młodu zbierałem, z czasem mi przeszło. Zjeść można, ale czterech liter nie urywa. W tym roku chyba jako jeden z nielicznych Polaków w ogóle nie byłem w lesie w czasie wysypu. Holender, czy co…

Ryszard Marut

PS Nie znaczy to że nie będę miał suszonych grzybów na barszcz wigilijny. Rodzina z południa Polski podzieliła się swoimi obfitymi zbiorami.


 

autor: redakcja17

Komentarze Internautów (0)dodaj komentarz

Na razie nikt nie skomentował tego artykułu, aby wziąć udział w dyskusji, należy dodać komentarz

Ostatnie FotoreportażeRSS

  • Być i czuć się potrzebnym - przegląd klubów seniora Bieżuń 2017

    Fot. Agnieszka Orkwiszewska Zobacz galerie...

  • Przystanek Profilaktyka 2017 - Żuromin

    Fot. Agnieszka Orkwiszewska Zobacz galerie...

  • LKS Matsogi wciąż zachwyca

    Ponad 500 zawodników z Polski i zagranicy wystartowało w Mazovia Masters Ciechanów, imprezie taekwondo federacji ITF, która od 10 lat odbywa się w naszym mieście. Zobacz galerie...