Tygodnik Ciechanowski

Czwartek, 23 listopada 2017

Już teraz zamów e-prenumeratę Tygodnika Ciechanowskiego na: http://eprasa.pl/news/tygodnik-ciechanowski. W e-prenumeracie taniej !
fot. Autor
fot. Autor

Marek Piekarczyk: Jestem sobą kiedy śpiewam po polsku

14.11.2017 10:22:17

- Zdecydowałem się na śpiewanie wyłącznie po polsku, bo jako TSA gramy dla Polaków – mówi „TC” Marek Piekarczyk, wokalista i autor tekstów, juror The Voice of Poland.

-  Nagraliśmy co prawda trzy płyty po angielsku, które wyszły na Zachodzie, w Beneluksie, Anglii. Były nawet wysoko notowane. Wyszły też w Stanach… Trochę się szlajaliśmy po zachodniej scenie, ale jakoś nie widzę, żeby angielski miał jakiś power. Wokaliści heavymetalowi jęczą, wyją… Ja nie lubię takiego śpiewania, chociaż są niesamowici wokaliści, którzy dają prawdziwego czadu w tym języku. Ale powtarzam: ja śpiewam dla Polaków. Nie chcę śpiewać po angielsku, ponieważ uważam, że po angielsku nie jestem szczery. Jestem prawdziwy, śpiewając po polsku. Jestem Polakiem i to jest język, w którym myślę i czuję, kocham, nienawidzę i walczę. A ludzie, którzy przychodzą na moje koncerty, to Polacy, więc po co mam śpiewać do nich po angielsku? Żeby ich okłamać?

* I taką radę dał pan młodym zespołom, żeby śpiewali po polsku, żeby nie udawali kogoś, kim nie są, żeby byli prawdziwi...

- Tak. Robiłem to też w „The Voice of Poland”. Dawałem uczestnikom polskie piosenki, bo dopiero śpiewając po polsku pokazywali, jaki mają prawdziwy głos, jakie mają prawdziwe umiejętności. Po angielsku naśladowali kogoś innego. Robiłem jeszcze taką przewrotną rzecz: dawałem dziewczynom męskie piosenki, a chłopakom damskie, dlatego żeby nie naśladowali… Bo jak może dziewczyna naśladować Niemena? Albo jak chłopak może naśladować Edytę Bartosiewicz? On musi śpiewać po swojemu! I to jest droga, którą trzeba kroczyć. Każdy ma tendencje, żeby naśladować… Wszyscy chcą śpiewać jak ktoś tam, a nikt nie ma odwagi być sobą. Ja też nie zawsze lubiłem swój głos, nadal nie za bardzo go lubię, ale to jest mój głos i go szanuję, ponieważ jest mój, to jestem ja. Mój głos jest rozpoznawalny i to jest w nim najcenniejsze. Muzycy, którzy nie potrafią być sobą na scenie, mają bardzo krótki żywot sceniczny. Stają się szybko chałturnikami i gdzieś znikają.

Cały wywiad w aktualnym wydaniu TC z 14 listopada br.


autor: Mateusz Przybyszewski

Komentarze Internautów (0)dodaj komentarz

Na razie nikt nie skomentował tego artykułu, aby wziąć udział w dyskusji, należy dodać komentarz

Ostatnie FotoreportażeRSS

  • Być i czuć się potrzebnym - przegląd klubów seniora Bieżuń 2017

    Fot. Agnieszka Orkwiszewska Zobacz galerie...

  • Przystanek Profilaktyka 2017 - Żuromin

    Fot. Agnieszka Orkwiszewska Zobacz galerie...

  • LKS Matsogi wciąż zachwyca

    Ponad 500 zawodników z Polski i zagranicy wystartowało w Mazovia Masters Ciechanów, imprezie taekwondo federacji ITF, która od 10 lat odbywa się w naszym mieście. Zobacz galerie...