Tygodnik Ciechanowski

Środa, 18 lipca 2018

Już teraz zamów e-prenumeratę Tygodnika Ciechanowskiego. W e-prenumeracie taniej!

Kontekst. Bóg z leśnikami

30.11.2017 14:00:00

Serial o wycince Puszczy Białowieskiej trwa prawie 2 lata. I jak to nieraz bywa, nagle dramat zamienia się w kiczowatą komedię. Tak stało się w ub. tygodniu, gdy akcja przeniosła się z lasu na ulice Warszawy, pod budynek Sejmu. Pojawili się tam ubrani na galowo (spontanicznie i dobrowolnie) pracownicy Lasów Państwowych, po 10 osób z każdego nadleśnictwa, aby wziąć udział w wiecu poparcia dla ministra środowiska Jana Szyszki.

 „Niezobowiązujące zaproszenia” pod hasłem „Jeszcze Polska nie zginęła - prawda i normalność” rozesłał osobiście dyrektor generalny LP, bezpośredni przełożony leśników.
Jakoś niezręcznie było odmówić, tym bardziej że w okólniku zaznaczono, że chodzi o „afirmację polskiego modelu użytkowania zasobów przyrodniczych". Afirmację wsparli przedstawiciele Radia Maryja (ksiądz dyrektor Rydzyk od pewnego czasu jest wprost zafascynowany gospodarką leśną ministra Sz.), a także myśliwi, rolnicy ze związku „Solidarność” RI oraz orkiestra leśna. Wiec ochraniała policja, bo cała straż leśna zgrupowana w okolicach Białowieży przeciwko armii ekologów nie mogła dotrzeć do Warszawy.


Jak wiadomo, „polski model użytkowania” Puszczy Białowieskiej, wymyślony przez J. Szyszkę, a realizowany rękami leśników, spotyka się z ostrymi protestami środowisk ekologicznych, naukowców i organizacji społecznych. Spór przekroczył już granice Polski, kilka razy zajmowały się nim instytucje unijne. W końcu Unia Europejska nakazała zaprzestania masowej wycinki w ramach walki z kornikiem drukarzem, a Trybunał Sprawiedliwości, w przypadku złamania zakazu zasądzi przeciwko RP karę co najmniej 100 tys. euro dziennie (Puszcza Białowieska jest obszarem chronionym programem Natura 2000). Minister Szyszko (i cały rząd) bagatelizuje te nakazy i wyroki i nadal robi swoje.

Ale teraz Bruksela na pewno się poważnie zastanowi, bo pod Sejmem minister Szyszko dostał potężne wsparcie. Od ludzi i Boga. Zaczęło się skromnie od posłanki Anny Paluch, która skrytykowała poprzednią koalicję rządzącą za to, że za swojej kadencji „ograniczyła pozyskanie drewna w Puszczy Białowieskiej”. Jej zdaniem, było to działanie niezgodne z prawem. A w ogóle to w sprawie puszczy trzeba powołać komisję sejmową, żeby stwierdzić, kto złamał ustawę o lasach. Oczywiście sama posłanka Paluch już wie.

Potem wystąpił dyrektor generalny lasów, który wyjaśnił, że uczestnicy manifestacji zgromadzili się na niej po to, by podziękować, iż w tej chwili nasz kraj (i puszcza) jest w dobrych rękach. Słowa dyrektora o dobrych rękach nie były ot tak sobie głosem rzuconym w lesie. Konrad Tomaszewski jest bliskim kuzynem wielkiego sternika z ul. Nowogrodzkiej i wie, co mówi, gdy mówi, że „działania leśników mają duże zrozumienie wśród rządzących”. K. Tomaszewski pochwalił wszystkich swoich leśników, „którzy wyssali z mlekiem pokoleń leśnych dbałość o puszczę”. I twardo oświadczył: „będziemy dalej kontynuować to, co od stu lat robimy dla dobra naszej przyrody”.

Jak w dobrym scenariuszu napięcie rosło i najlepsze jednak czekało nas na końcu. Na scenę wszedł Tomasz Duszkiewicz, duszpasterz Dyrekcji Generalnej LP, zapalony myśliwy i osobisty przyjaciel J. Szyszki. Ksiądz podjął się trudnej roli wyjaśnienia wszystkim zgromadzonym leśnikom (i min. Szyszce), w czym tkwi istota konfliktu w Puszczy Białowieskiej z punktu widzenia Pana Boga. Zadanie było trudne, ale ksiądz poradził sobie doskonale: „Polscy leśnicy wykonują boży testament - czyńcie sobie ziemię poddaną” – wypalił. I zwrócił się w stronę ministra, który stał skromnie z boku: „Ministrze Szyszko, pan wystąpił przeciwko złu, pan wystąpił przeciwko ideologii szatana”. Szatan - zdaniem księdza Duszkiewicza - to organizacje pseudoekologiczne, które są przeciwko Panu Bogu i naturze. A leśnicy są obecnie nieuczciwie uciemiężani, obrażani i dlatego Kościół jest z nimi.

Po takim zapewnieniu dotychczas niepewni i lekko zagubieni leśnicy zaczęli czuć się na ul. Wiejskiej jak w lesie, a nawet od czasu do czasu ośmielili się wykrzykiwać hasła poparcia dla głównego wykonawcy testamentu.
Wymowę słów duszpasterza osłabił jednak minister Szyszko, który powiedział skromnie, że on realizuje tylko program wyborczy swojej partii. To trochę mniej niż testament boży, ale zawsze coś.

 Ryszard Marut

autor: red

Komentarze Internautów (0)dodaj komentarz

Na razie nikt nie skomentował tego artykułu, aby wziąć udział w dyskusji, należy dodać komentarz