Tygodnik Ciechanowski

Sobota, 20 października 2018

Już teraz zamów e-prenumeratę Tygodnika Ciechanowskiego. W e-prenumeracie taniej!
fot. R.Nadaj
fot. R.Nadaj

Ewa Wiśniewska wciąż niezawodna... jak mercedes

25.12.2017 16:42:18

Ewa Wiśniewska to kobieta z charakterem. Co myśli, to mówi bez owijania w bawełnę. - To, co oglądamy obecnie na ekranach telewizora, woła o pomstę do nieba. Ani dykcji, ani impostacji, ani niczego – powiedziała aktorka podczas spotkania w Kawiarni Artystycznej ciechanowskiego domu kultury.

Ewa Wiśniewska mówiła, że przyszli aktorzy często opuszczają zajęcia z dykcji i impostacji, co ma potem opłakane skutki.

Sama ma perfekcyjne ustawienie głosu, a dykcji może jej pozazdrościć niejeden aktor. Ciechanowianie mogli przekonać się o tym na własne uszy.

Najpierw obejrzeli film Ryszarda Bera pt. „Cudzoziemka”, w którym aktorka gra główną rolę Róży, a potem spotkali się z nią samą.

„Taka ładna kobieta powinna się uśmiechać. Następnym razem proszę przyjść uśmiechniętą” – mówił doktor do Róży w jednej z ciekawszych scen tego filmu.
Rola ta w 1986 roku przyniosła Wiśniewskiej ogromny sukces. Otrzymała za nią za jednym zamachem nagrodę aktorską na festiwalu w Gdyni, Złotą Kaczkę, Nagrodę Szefa Kinematografii oraz... tytuł „Gwiazdy Sezonu Filmowego” podczas Lubuskiego Lata Filmowego w Łagowie.

Ewa Wiśniewska szkołę aktorską kończyła ponad 50 lat temu. Nadal jednak jest atrakcyjną kobietą, czas obchodzi się z nią łaskawie.

Łukasz Maciejewski, autor książki pt. „Aktorki”, poświęcił jej oddzielny rozdział. Tygodnik „Film” w 1959 roku informował: „W konkursie „Piękne dziewczęta - na ekrany!” zwyciężyła Ewa Wiśniewska z Warszawy”. Obok anonsu opublikowano wystudiowany portret panny Ewy autorstwa samego Edwarda Hartwiga. Na mocno wyretuszowanym zdjęciu urodziwa dama (ten uśmiech, to spojrzenie) bynajmniej nie wygląda na nastoletnią panienkę...
„Film” nie zapomniał o laureatce. Jakiś czas po ogłoszeniu wyników plebiscytu przeprowadził wywiadzik z Wiśniewską. Redakcja pisała, że panna Ewa przygotowuje się do matury. Zaraz po niej zamierza odpocząć i z koleżanką pojechać do ulubionego Kazimierza Dolnego, a potem zdawać do szkoły aktorskiej.

W rozmowie z Łukaszem Maciejewskim Ewa Wiśniewska wyznała, że w młodości nie uważała siebie za piękność. Do pisma „Film” zaś trafiła przez przypadek. Do głowy by jej nie przyszło, żeby startować w takim konkursie, ale gdy była z mamą na porannym koncercie w filharmonii, zaczepił ją ówczesny redaktor naczelny gazety i zapytał, czy nie wzięłaby w nim udziału. Miała wówczas czternaście lat, więc obie z mamą potraktowały to jako żart. Pan Hartwig zrobił jej wtedy przedziwne zdjęcie, o którym mówi, że wyglądała „jakby miała sto pięćdziesiąt lat świetlnych”. No i wygrała.

Sześć lat później – ocenia Maciejewski - Wiśniewska była już wielką nadzieją polskiego kina.

Cały artykuł w aktualnym wydaniu "Tygodnika" z 19 grudnia br.

autor: RN

Komentarze Internautów (0)dodaj komentarz

Na razie nikt nie skomentował tego artykułu, aby wziąć udział w dyskusji, należy dodać komentarz