Tygodnik Ciechanowski

Środa, 21 lutego 2018

Już teraz zamów e-prenumeratę Tygodnika Ciechanowskiego. W e-prenumeracie taniej!
fot. arch. rodzinne J. Zembrzuskiej
fot. arch. rodzinne J. Zembrzuskiej

Wyzwolenie Ciechanowa -wspomnienia 94-letniej Janiny Zembrzuskiej

16.01.2018 22:00:00

17 stycznia 1945 roku został wyzwolony Ciechanów. Jak to pamięta Janina Zembrzuska,z domu Wiloch (ur. w 1924 roku).

 - Kiedy linia frontu przebiegała w pobliżu Śmiecina, siedziałam z rodzicami i siostrą w ziemiance na kartofle na podwórzu przed domem. Widziałam krążące samoloty, wybuchy bomb.
W pewnej chwili, gdy zrobiło się trochę spokojniej, postanowiłam zobaczyć, co dzieje się z moim bratem Romanem,który miał być w domu państwa Kluczewskich u swojej dziewczyny Haliny Trawińskiej.
 Kiedy tam dotarłam, usłyszałam, jak samolot zniża lot, a potem zobaczyłam, jak na domy zaczęły lecieć szrapnele. Wtedy brat wypchnął mnie do drugiego pomieszczenia, za grube dębowe drzwi. W tym momencie bardzo blisko wybuchła bomba i do środa budynku wpadły szrapnele. Matka Haliny ranna została w ramię, a jej babka w plecy.Halina też została ranna, urwało jej palec u ręki. Ja i mój brat mieliśmy więcej szczęścia, wyszliśmy z tej sytuacji cało.

Bóg nad nami czuwał. Brat opatrywał ranne kobiety, a ja byłam
przerażona, bo nie mogłam patrzeć na krew. Wtedy brat wypchnął mnie z
domu i kazał wracać do ziemianki. W czasie, gdy biegłam, blisko mnie wybuchła kolejna bomba, ale i tym razem nic mi się nie stało. Kiedy wpadłam do ziemianki, opowiedziałam rodzicom,co się przed chwilą stało. W ziemiance przesiedzieliśmy do rana.

Wtedy usłyszeliśmy Rosjan, którzy krzyczeli„hurra, hurra”. Po trzech dniach wróciliśmy do naszego domu na ulicy Płońskiej, który w okresie okupacji był zajęty przez Niemców – opowiada swoje przeżycia pani Janina.

 Cały artykuł w aktualnym wydaniu TC

autor: KK

Komentarze Internautów (0)dodaj komentarz

Na razie nikt nie skomentował tego artykułu, aby wziąć udział w dyskusji, należy dodać komentarz