Tygodnik Ciechanowski

Czwartek, 26 kwietnia 2018

Już teraz zamów e-prenumeratę Tygodnika Ciechanowskiego. W e-prenumeracie taniej!
fot. Fot. RM
fot. Fot. RM

Mecz z jajem

31.03.2018 21:20:00

Dzięki bramce Tomasza Kamińskiego, MKS Ciechanów wygrał w Wielką Sobotę na wyjeździe z Bugiem Wyszków. Było to pierwsze zwycięstwo ciechanowian od października ubiegłego roku.

W Wielką Sobotę przed południem boisko i murawa wyszkowskiego stadionu wyglądały tak, jakby przed zaplanowanym meczem pomiędzy Bugiem a MKS-em Ciechanów, odbyły się tutaj co najmniej dwa zacięte spotkania z udziałem zespołów rugby. Trawa tylko z bladozielonego koloru przypominała czym jest w rzeczywistości, a wyboje i nierówności spokojnie mogłyby służyć jako tor do motocrossu. Kilogramy wysypanego żwiru dodatkowo sprawiały, że kopnięta piłka tańczyła w rytm za którym piłkarze rzadko potrafili nadążyć.

Trochę dziwne, że podjęto decyzję o dopuszczeniu tak fatalnego boiska, skoro kilka metrów dalej wyszkowski klub dysponuje boiskiem ze sztuczną nawierzchnią. Chodzą jednak słuchy, że obiekt ten nie została dopuszczony do rozgrywek z powodu...zbyt grubo namalowanych linii końcowych.

Wracając do meczu, sytuacja dla obu ekip była jednakowo trudna, z tym że gospodarze mogli wiedzieć już nieco więcej o tajemnicach i tajnikach swojego podłoża. Nieświadomi zagrożenia i czyhających pułapek, goście spróbowali zatem wymienić kilka podań. Szybko okazało się, że takie próby zagrań są dalece niebezpieczne i mogą wpędzić defensywę gości w poważne kłopoty. Gra przeniosła się zatem w powietrze i natychmiastowe przenoszenie gry z obrony do ataku. Do klasycznej kopaniny było już niedaleko.

Okazało się, że ciechanowianie czują się w tym elemencie niespodziewanie dobrze. W 15. minucie do piłki krążącej przed polem karnym Bugu doskoczył Tomasz Kamiński i ładnym strzałem z woleja umieścił piłkę w siatce miejscowych. W kolejnej akcji strzał z dystansu oddał Patryk Tosik, ale tym razem czujny był bramkarz Bugu.

Po zmianie stron obraz gry nie uległ wielkim zmianom. To piłkarze wciąż musieli słuchać się piłki, a nie odwrotnie. Ta opadając na nierówny grunt, potrafiła zmylić najbardziej rozgarniętego czwartoligowca. Goście mogli i powinni podwyższyć prowadzenie, gdy rezerwowy Damian Matusiak pędził na bramkę, mając przed sobą już tylko bramkarza Bugu. Ten ostatni zachował jednak czujność i nie pozwolił napastnikowi z Ciechanowa strzelić drugiego gola. Uważni w defensywie byli też przyjezdni, bo gospodarze, mimo że w tym sezonie wygrali zaledwie jeden mecz, nieobliczalni byli do ostatniego gwizdka sędziego.

Dla Bugu była to już trzynasta porażka w bieżących rozgrywkach i prawdopodobnie pieczątka potwierdzająca ich spadek. Dla ciechanowian to siódma wygrana i pierwsze (nie licząc ubiegłotygodniowego walkowera) punkty od początku października ubiegłego roku. 

autor: erM

Komentarze Internautów (0)dodaj komentarz

Na razie nikt nie skomentował tego artykułu, aby wziąć udział w dyskusji, należy dodać komentarz