Tygodnik Ciechanowski

Wtorek, 22 maja 2018

Już teraz zamów e-prenumeratę Tygodnika Ciechanowskiego. W e-prenumeracie taniej!
fot. G. Przybyłowski
fot. G. Przybyłowski

Mławianka Mława – MKS Ciechanów 3:1 (2:0)

29.04.2018 20:00:00

Przed derbami płn. Mazowsza o mistrzostwo IV ligi wydawało się, że mecz nie będzie wzbudzał większych emocji. Mławianie wyleczyli się z aspiracji awansu do trzeciej ligi, ciechanowianie zapewnili sobie utrzymanie. Ale w sobotę w Mławie kibice obejrzeli ciekawy mecz,a przede wszystkim cztery bramki.

Mecz  zakończyły się zasłużonym zwycięstwem gospodarzy. W przekroju całego spotkanie to gospodarze sprawiali wrażenie zespołu, któremu bardziej zależało na graniu w piłkę i kreowaniu akcji bramkowych.
W 2. minucie świetne podanie Michała Pocieżnickiego dotarło do Macieja Rogalskiego, który idealnie dostrzegł Arkadiusza Kopruckiego, a napastnik Mławianki nie miał problemów z pokonaniem Rafała Olszewskiego. Wydawało się, że szybko stracony gol wybije gości z równowagi, ale ci stanęli przed szansą na wyrównanie dosłownie dwie minuty później. Z kilku metrów spudłował jednak Mateusz Matusiak. W 14. minucie celne podania wymienili ze soną Krystian Gosik, Marcin Tomczak i Piotr Melchinkiewicz. Rozklepana obrona gości przyglądała się tylko jak Tomczak trafia do siatki po raz drugi. Stałe fragmenty gry, czyli to, co przynosi ciechanowianom zagrożenie pod bramką rywali, tym razem szwankowały. Dopiero po zmianie stron podopieczni Juliusza Kruszankina ruszyli do odważniejszych ataków. Gospodarze mieli w nogach trudy środowego meczu w Pucharze Polski, dlatego ich gra w drugiej połowie nie była już tak szybka. W 55. minucie z lewej nogi strzelał Tomasz Kamiński, ale Adrian Serowiec nie dał się zaskoczyć.
W 70. minucie na boisku w zespole gości pojawił się Łukasz Barankiewicz i to przyniosła jeszcze większe ożywienie w grze przyjezdnych. Już dwie minuty później wykorzystał  on nieporozumienie Serowca z Drzewieckim i zdobył bramkę kontaktową. Goście sądzili, że teraz mogą jeszcze coś ugrać. Zwłaszcza że chwilę później na bramkę Mławianki ponownie pędził Barankiewicz. Tym razem trafił tylko w boczną siatkę. Ostatni kwadrans miał należeć do umotywowanych gości, ale wtedy do akcji wkroczył filigranowy pomocnik Mławianki. Dryblujący lewym skrzydłem Marcin Tomczak złamał akcję do środka boiska i atomowym uderzeniem zza pola karnego posłał piłkę prosto w okienko bramki Olszewskiego.


Więcej w jutrzejszym wydaniu TC

autor: eReM

Komentarze Internautów (0)dodaj komentarz

Na razie nikt nie skomentował tego artykułu, aby wziąć udział w dyskusji, należy dodać komentarz