Tygodnik Ciechanowski

Czwartek, 19 lipca 2018

Już teraz zamów e-prenumeratę Tygodnika Ciechanowskiego. W e-prenumeracie taniej!

Sejm (nie)pełnosprawny

17.05.2018 08:45:00

Od kilku tygodni w pomieszczeniach Sejmu na ul. Wiejskiej w Warszawie przebywa grupa niepełnosprawnych wraz ze swoimi opiekunkami (matkami). Dostali się tam podstępem, wprowadzeni przez jedną z posłanek opozycji, bo jak wiadomo od pewnego czasu budynek Sejmu jest jedną z najbardziej strzeżonych twierdz w RP i żadnych podejrzanych typów poza posłami tam się nie wpuszcza. Dzięki wtargnięciu niepełnosprawnych na sejmowe podwoje nagle jeden ze wstydliwych problemów naszego społeczeństwa został dostrzeżony, nagłośniony, a nawet wykrzyczany na cały kraj.

Opiekunowie dorosłych niepełnosprawnych domagają się dla swych dzieci od państwa zwiększenia stałego dodatku pielęgnacyjnego (o 500 zł). Chodzi o to, aby mogły one w miarę godnie żyć i funkcjonować, gdy ich opiekunowie (rodzice) umrą. Żeby np. nie musiały iść natychmiast do domów pomocy społecznej. Tymczasem rząd nie chce tych żądań spełnić, tzn. odmawia przyznania im świadczeń w gotówce.


Wtargnięcie niepełnosprawnych uzbrojonych w wózki, kule i sprecyzowane żądania finansowe, do tego osłanianych przez własne matki, zasiało wielki popłoch w szeregach władzy. Najgorsze, że nie ma jasnego sygnału od nadpremiera Jarosława Kaczyńskiego. Pozbawieni instrukcji politycy partii rządzącej: marszałkowie obu izb parlamentu, premier, wicepremier ds. społecznych oraz minister ds. rodziny są zupełnie zagubieni. Dać, nie dać? Spotkać się z niepełnosprawnymi, czy nie? Co mówić? Jak uzasadniać?

Jak do tej pory najwięcej energii zużywa się więc na to, aby uczynić Sejm bardziej pełnosprawną instytucją i przeciwstawić go niepełnosprawnym.
Odkąd posłowie PO i Nowoczesnej próbowali onegdaj okupować sejmową mównicę, marszałek Kuchciński zaczął wprowadzać zaostrzenia dotykające szczególnie posłów opozycyjnych (kary finansowe, odbieranie głosu, wyłączanie mikrofonu). Marszałek jest przygotowany na prowadzenie obrad poza salą plenarną, do perfekcji doprowadzono też nocne posiedzenia, zarówno komisji, jak i całego gremium sejmowego. Głosuje się ustawy w błyskawicznym tempie, niedopracowane, sprzeczne z konstytucją i prawem unijnym (nie mówiąc już o zdrowym rozsądku). Nazajutrz się je nowelizuje, a potem znowu wprowadza nowelizację do nowelizacji. Sejm marszałka Kuchcińskiego w tym dziele staje się coraz sprawniejszy.

Pełną sprawność widać też we wprowadzanych zarządzeniach dyscyplinarnych w obiekcie na ul. Wiejskiej. Zawieszono przyznawanie jednorazowych kart wstępu ze względu na konieczność zapewnienia bezpieczeństwa i porządku na administrowanym terenie. Ograniczono też drastycznie poruszanie się (i wykonywanie służbowych obowiązków) dziennikarzy w parlamencie.
Budynek Sejmu został ogrodzony barierkami, zwiększono liczbę posterunków policji i innych służb.

Szczególną ochronę ustanowił marszałek dla swojej osoby. Straż Marszałkowska dostała nowe uprawnienia i uzbrojenie. „Poczciwych emerytów”, którzy dawniej pełnili funkcje strażników w sposób bardziej dekoracyjny niż represyjny, zastąpili młodzi, wysportowani goryle. Marszałek zmierzający na lub powracający z sali plenarnej otoczony jest zazwyczaj kilkoma takimi osobnikami. Ich głowy obracają się bezustannie dokoła tułowia. W czasie takiego przemarszu marszałka boczne korytarze i schody odgradzane są taśmami, dziennikarze stoją karnie za barierkami kilka metrów od jego marszałkowskiej mości. O zadawaniu pytań nie ma mowy, Marek Kuchciński nie reaguje, nie odpowiada, nie nawiązuje nawet kontaktu wzrokowego.
Niestety próby oczyszczenia korytarzy sejmowych z niepożądanych elementów niepełnosprawnych nie do końca się udały. Próbowano wprowadzać doraźne dokuczliwości dla okupujących te miejsca, m.in. utrudniano im kontakt z rehabilitantami, dostęp do toalet itp. Ci są jednak zdeterminowani i nie ustępują.
Wiedzą o co walczą, czują wsparcie opinii publicznej.

Jak zwykle w takich przypadkach nie zawiedli posłowie Pięta i Żalek. Pierwszy zachęcał do siłowego wyparcia protestujących z izby niższej. Drugi oskarżył opiekunów niepełnosprawnych, że wykorzystują swoich podopiecznych jako „żywe tarcze”. Nazajutrz posłowie kajali się i przepraszali za swoje słowa. (Jacek Żalek zjawił się nawet osobiście z bukietem kwiatów u protestujących). Więcej na ten temat żaden z posłów już się nie wypowiadał tak głupio i dosadnie.
Być może posłowie P. i Ż. nawet przez swoją partię nie są postrzegani jako w pełni sprawni.
 Ryszard Marut

autor: red

Komentarze Internautów (0)dodaj komentarz

Na razie nikt nie skomentował tego artykułu, aby wziąć udział w dyskusji, należy dodać komentarz