Tygodnik Ciechanowski

Piątek, 20 lipca 2018

Już teraz zamów e-prenumeratę Tygodnika Ciechanowskiego. W e-prenumeracie taniej!

Kontekst. Prezydent pyta Polaków...

27.06.2018 18:00:00

...Polacy pytają prezydenta. Za sprawą prezydenta Andrzeja Dudy przysłowie „kto pyta, nie błądzi” ma szansę zyskać nowe znaczenie. Do tej pory wydawało mi się, że odnosi się ono do ludzi, którzy nie są czegoś pewni i zachęca do odwagi – pytajcie, bo to się opłaci.

 Pan prezydent się nie boi. Zwrócił się do nas wszystkich z pytaniami, ale nie dlatego, że nie wie. Bo gdyby tak było, to powinien sformułować zapytanie zgodnie z duchem przysłowia - czy jest na dobrej drodze, czy przypadkiem nie zabłądził, w która stronę iść...

Tymczasem Andrzej Duda, człowiek o wybujałym ego („ja jako prezydent uważam”), zwrócił się do narodu nie z pytaniami, ale od razu ze swoimi przemyśleniami i propozycjami dotyczącymi zmiany Konstytucji RP. Z tej lawiny pytań - sugestii miałby być wybrany ostateczny zestaw, który będzie poddany głosowaniu w referendum narodowym.


Co z kolei ma być zgodą na zmianę ustawy zasadniczej. Tak to sobie wymyślił pan prezydent.

Jako głowa państwa Andrzej Duda w chwili zaprzysiężenia został równocześnie najwyższym strażnikiem konstytucji („Obejmując z woli Narodu urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, uroczyście przysięgam, że dochowam wierności postanowieniom Konstytucji”). Powinien zatem ostrzegać, zapobiegać, a przynajmniej krzyczeć w momencie, gdy ktokolwiek próbuje ją naruszać, łamać lub omijać. Czyli w sytuacji, jaka trwa co najmniej od ponad 2 lat rządów PiS. Prezydent wprawdzie często krzyczy, ale zupełnie z innych powodów, bynajmniej nie w obronie konstytucji.

Zamiast  „dochowania wierności” Andrzej Duda podrzucił nam pakiet „15 pytań do...”. Zarówno forma, jak i treść pytań spotkała się z krytyką, i to nie tylko ze strony „totalnej opozycji”, ale również własnego obozu politycznego.
Ich ogólnikowość (pomieszana ze szczegółowością), nieprzydatność, propozycje rozdawnictwa dóbr i socjalnych gwarancji, propozycje uprzywilejowanie niektórych grup społecznych i rodzinnych (Czy jesteś za ochroną, obok macierzyństwa, także ojcostwa?), zwiększenie uprawnień prezydenta w polityce zagranicznej i zwierzchności nad siłami zbrojnymi itd., itp. Co pytanie to konsternacja.

Ale oto zdarzyło się, że prezydent też został o coś zapytany. Miejsce ku temu było jakby kompatybilne z wizerunkiem naszego prezydenta – restauracja KFC. Tamże podczas zamawiania pikantnych skrzydełek podeszła do Andrzeja Dudy młoda kobieta i zapytała go, dlaczego łamie i zgadza się na łamanie konstytucji. Prezydent prędzej spodziewałby się propozycji powiększenia kubełka z ulubionym fast foodem niż konkretnego pytania o ustawę zasadniczą. Odparował więc: „Niech pani nie kłamie!”. Z pomocą pośpieszyła pierwsza dama Agata Kornhauser-Duda, która zażyczyła sobie szczegółów „A w którym punkcie?”. Prezydent też szybko odzyskał rezon: „Konkretnie gdzie?”.
Młoda kobieta (w przeszłości uczennica liceum, w którym pracowała pani Duda – stąd pewnie ta śmiałość w KFC) próbowała wymienić te miejsca (m.in. Krajowa Rada Sądownicza), ale prezydent zakończył dialog: „Ja rozumiem, że pani nie może się pogodzić z tym, kto wygrał wybory, ale bardzo mi przykro”.

Naprawdę nie wie pan, panie prezydencie, gdzie? Pan, prawnik z doktoratem po UJ?
Zatem pozwoli pan zatem, że odpowiem: łamie pan konstytucję w swoim gabinecie, w pałacu prezydenckim.
Gdyby padło jeszcze pytanie: kiedy? W dzień i w nocy.
 Ryszard Marut

autor: red

Komentarze Internautów (0)dodaj komentarz

Na razie nikt nie skomentował tego artykułu, aby wziąć udział w dyskusji, należy dodać komentarz