Tygodnik Ciechanowski

Poniedziałek, 20 sierpnia 2018

Już teraz zamów e-prenumeratę Tygodnika Ciechanowskiego. W e-prenumeracie taniej!

Kontekst. Wylinka znad Wisły

24.07.2018 10:26:25

Przyznam się, że do 7 lipca 2018 roku nie za bardzo kumałem, co to jest wylinka. Teraz już wiem dokładnie, że to „część zewnętrzna powłoki ciała zwierząt zrzucana przy linieniu” (Wikipedia). Na taką zewnętrzną część o długości ok. 2 metrów ktoś natrafił nad Wisłą w okolicach Konstancina. Tereny tam dzikie, zalewowe, starorzecza, zarośla... Idealne, żeby szukać właściciela wylinki bez końca.

 Nagle zrobił się problem wagi państwowej: trzeba znaleźć właściciela wylinki. Ustalono, że może to być pyton, na dodatek tygrysi, który osiąga długość do 6 m i wagę ok. 50 kg. Gad, który może być groźny nawet dla człowieka.
No i zaczęło się! Strażacy i nurkowie, myśliwi i wędkarze, ekolodzy i animalsi, psy i paparazzi, drony i androny... Z lądu, wody i kosmosu szukają wszyscy.

Wprawdzie nie wiadomo, czy rzeczony gad istnieje, czy w ogóle był (jest) osobiście nad Wisłą, czy ktoś tylko wyrzucił tam skórę (np. dla żartu). Ale trafiła ona na podatny grunt. Wakacje, ludzie spragnieni wrażeń  innych niż dostarczają nam elity polityczne.
Dawno nie mieliśmy w czasie kanikuły potwora z jeziora Loch Ness albo przynajmniej jakiejś Paskudy z Zegrza czy ciechanowskiego Krubina, więc na razie musi wystarczyć wylinka znad Wisły.

RM

Cały tekst w bieżącym wydaniu TC

autor: red

Komentarze Internautów (0)dodaj komentarz

Na razie nikt nie skomentował tego artykułu, aby wziąć udział w dyskusji, należy dodać komentarz