Tygodnik Ciechanowski

Wtorek, 25 czerwca 2019

Już teraz zamów e-prenumeratę Tygodnika Ciechanowskiego. W e-prenumeracie taniej!
fot. Fot. Archiwum
fot. Fot. Archiwum

Od ciężarów do crossfitu

20.12.2018 13:30:00

Anna Leśniewska przez 15 lat reprezentowała klub CLKS Mazovia Ciechanów. Jako reprezentantka Polski w podnoszeniu ciężarów brała udział w najważniejszych imprezach w Polsce, w Europie i na świecie. Wielokrotnie stawała na podium. I choć z zawodowym sportem rozstała się kilka lat temu, to z aktywnym stylem życia, którym dzisiaj stara się zarażać innych, wcale nie ma zamiaru.

 * Aniu, jak odnajdujesz się na sportowej emeryturze?

- Wyśmienicie. Czas szybko leci, tak naprawdę zawodowo nie dźwigam już od ponad czterech lat. Ostatnią imprezą rangi mistrzowskiej, w której brałam udział, były Mistrzostwa Europy w 2013 r. Trzy lata temu urodziłam córeczkę i to ostatecznie zadecydowało o zakończeniu przygody z podnoszeniem ciężarów.
* Kobiety po urodzeniu dziecka nie wracają już do dźwigania?
- Wracają, jak najbardziej, tylko już bardzo trudno jest uzyskać najlepszą formę sprzed ciąży. Same obowiązki i opieka nad dzieckiem pochłaniają wiele czasu, a sport - jak wiadomo - również wymaga poświeceń. Ja wybrałam jednak opiekę nad córką i swój własny rozwój trenerski. 
* Ty, kończąc już karierę, stanęłaś jeszcze na podium Mistrzostw Europy w Tiranie w 2013 roku. 
-Tak to można ująć (śmiech). W zawodach byłam czwarta, jednak po kontroli antydopingowej, kiedy w organizmie Rosjanki wykryto niedozwolone substancje, ja zdobyłam medal, o czym marzyłam. 
Co do zakończenia kariery, to największy "udział" w tym miały ówczesne władze związku, które uniemożliwiły mi start w kolejnych mistrzostwach Europy, na których mogłabym wywalczyć stypendium sportowe na następny rok. Związek, mimo iż byłam wtedy najlepszą zawodniczką w Polsce, wolał postawić na młodsze pokolenie. Trochę goryczy pozostało, ale wolę już do tego nie wracać. Stypendium było jedynym moim źródłem dochodu, dlatego też musiałam iść do normalnej pracy, trudno było o systematyczne treningi i utrzymanie prawidłowej diety. 
Ale po zdobyciu tego brązowego medalu poczułam się spełniona. Miałam już 28 lat i tak naprawdę decyzję o zakończeniu ze sportem rozważałam już dwa lata wcześniej. Łączyłam wtedy podnoszenie ciężarów z pracą zawodową. Pracowałam na zmiany, trudno było skupić się na treningach, pilnowaniu diety, wyjazdach na zgrupowania.
Cała rozmowa z Anną Leśniewską w świątecznym wydaniu ''TC".

autor: Radosław Marut

Komentarze Internautów (0)dodaj komentarz

Na razie nikt nie skomentował tego artykułu, aby wziąć udział w dyskusji, należy dodać komentarz