Tygodnik Ciechanowski

Poniedziałek, 10 grudnia 2018

Już teraz zamów e-prenumeratę Tygodnika Ciechanowskiego. W e-prenumeracie taniej!

Pałac i park w Glinojecku ulega zagładzie

04.08.2004 10:00:00

- Będzie drewno na opał, mają rozbierać pałac w parku – taka plotka kursowała jakiś czas po Glinojecku.
- To absurd, nikt nie będzie rozbierał pałacu, to zabytek – odpowiadają w ciechanowskiej delegaturze Państwowej Służby Ochrony Zabytków.

Przejeżdżający ulicą Fabryczną mogą jednak codziennie obserwować już zdewastowany i nadal popadający w ruinę pałacyk dawnego fabrykanta, w którym potem przez jakiś czas mieściło się przedszkole.

Po nie istniejącej od lat starej cukrowni Izabelin w Glinojecku pozostały nie wykorzystane obiekty fabryczne oraz zabytkowe pałac i park dworski. Przed laty cały ten, liczący 12 hektarów, teren przejął gminny samorząd. Po którymś z kolei przetargu, w grudniu 1995 r., udało się wreszcie (za ówczesne 400 tys. zł) sprzedać całość w prywatne ręce, obywatelowi z Płocka. Po co mu ogromne obiekty po cukrowni i co ma zamiar z nimi robić – w to sprzedający nie wnikają. Inaczej jest z pałacem – ten podlega pieczy ze strony służb ochrony zabytków. Pod ich kierunkiem nowy właściciel powinien obiekt odtworzyć, przywrócić mu dawny wygląd. To samo zresztą dotyczy parku. Lata biegną, a on nie wywiązuje się z tego obowiązku. Tłumaczył się kłopotami finansowymi, ponoć też liczył na pomoc budżetu państwa, której nie otrzymał.
- Czy zabytkowy obiekt w Glinojecku czeka ten sam los, co wiele innych podobnych pałaców i dworów, czyli po prostu zagłada? - pytamy Ryszarda Małowieckiego z ciechanowskiej delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Warszawie.
- Rzeczywiście, po trwającej tyle lat bezczynności właściciela, można było nabrać takich obaw. Ostatnio zaczęło się jednak dziać coś pozytywnego. Właściciel zobowiązał się sporządzić dokumentację na odbudowę obiektu, a jeszcze w tym roku wykonać jakieś zadaszenie dla ochrony przed opadami lub przynajmniej zabezpieczyć koronę murów – usłyszeliśmy w odpowiedzi.
- Właśnie przed dwoma tygodniami dokonaliśmy kontroli obiektu - dodano.

Ponoć poczyniono też pewne prace porządkowe: wycięte zostały chaszcze w parku i wywieziono gruz.

Zdaniem służb ochrony zabytków, w przypadku pałacu, a przede wszystkim zabytkowego parku w Glinojecku, są pewne komplikacje, których nie ma przy innych tego typu obiektach. W zasadzie dla ochrony przed dewastacją, należałoby zamknąć parkową bramę i przynajmniej na razie, do czasu odbudowy, nie wpuszczać nikogo do środka. Tego jednak zrobić tu nie można, bo: po pierwsze - na terenie parku jest miejska hydrofornia, po drugie – musi przezeń prowadzić dojście dla miejscowej społeczności do przepływającej obok Wkry.
- Należałoby – zdaniem przedstawiciela urzędu ochrony zabytków – wykonać aneks do umowy o sprzedaży parku, zamknąć bramę wjazdową, a dojście do rzeki zapewnić nie od strony ul. Fabrycznej, lecz od strony przeciwnej.
- Nie ma takiej potrzeby – odpowiadają w Urzędzie Miasta i Gminy w Glinojecku. Zresztą od strony rzeki niemożliwe jest wykonanie podejścia dla mieszkańców miasta.

I cytują fragment umowy kupna-sprzedaży:
“Kupująca ustanawia nieodpłatnie na rzecz miasta i gminy służebność gruntową przechodu (oryginalny język – nieprawdaż?) pasem o szerokości 3 metrów, wiodącym przez teren parku do rzeki Wkry.”

Na co więc czeka właściciel? Dlaczego nie wygradza tego 3-metrowego pasa? - tego na razie nie wiemy. Wydaje się przy tym wszystkim, że ciechanowska delegatura Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków jednak niezbyt zdecydowanie prowadzi nadzór nad zabytkowymi pałacem i parkiem po byłej cukrowni w Glinojecku.

A przecież te obiekty należy koniecznie uratować.

T. WOICKI
Fot. Bolesław Prus

autor: T.Woicki

Komentarze Internautów (1)dodaj komentarz

  • sławek, 2012-01-01 04:01:03
    renowacja pałacyu
    kurcze żeby odnowić ten pałacyk nie trzeba przecież całego parku zamykać, park może troche poczekać, faktycznie jest tam przejście nad rzekę które prowadzi do takiego kąpieliska i po prawej jest taki zalew wkry (piękne widoki0 kiedyś pływały na nim łabędzie jak park byłby zamknietybyłoby szkoda , jednak główne kąpielisko jest z drugiej stron wkry a w parku tym spotykają sie głównie łobuzy i pijaki wiec może na jakiś czas może warto go zamknąć a z tą hydrofornią można sie jakoś dogadać przecież chyba nie ma być zamknieta tak poprostu tylko maja tam być prowadzone prace wiec ktoś tam bedzie wiec w razie potrzeby osoby pracujące przy hudroforni można wpuścić , dla chcącego nic trudnego odnosze wrażenie że poprostu brak jest chęci a szkoda bo to naprawdę piekne miejsce