Tygodnik Ciechanowski

Poniedziałek, 10 grudnia 2018

Już teraz zamów e-prenumeratę Tygodnika Ciechanowskiego. W e-prenumeracie taniej!

Tadeusz Drzazga: Uwiecznienie kariery

14.08.2004 09:00:00

Tadeusz Drzazga,ciechanowski zdobywca paszportu olimpijskiego na igrzyska w Atenach, znajduje się od kilu lat w czołówce polskich zawodników uprawiających podnoszenie ciężarów. Jest też jedną z gwiazd drużyny „Mazovii” Ciechanów, zdobywcy tytułu drużynowego mistrza Polski.
Tadeusz Drzazga jest atletą solidnym, zawsze dobrze przygotowanym, na którego trenerzy, drużyna klubowa i reprezentacja mogą liczyć, na kim polegać. Tak było chociażby podczas ubiegłorocznych Mistrzostw Europy w greckim Loutraki – Tadeusz Drzazga zdobył tam w dwuboju jedyny medal dla Polski – brązowy.
- Tadek to utalentowany zawodnik. Lubi trenować i zawsze po większym wysiłku nabierał siły – wspomina wspólną pracę z zawodnikiem Wojciech Gesek, trener „Mazovii”, do dziś nominalnie klubowy trener Drzazgi. Nominalnie, bowiem na co dzień zawodnik – odkąd trafił do kadry narodowej, a więc już od paru lat – trenuje pod okiem trenera reprezentacji Ryszarda Szewczyka. Oczywiście ciechanowska siłownia jest dla niego zawsze otwarta. Tu zdobywał tężyznę i doświadczenie.

Tadeusz Drzazga urodził się w 1975 roku w Wałczu. Rodzina jego mieszka w Białogardzie – zawodnik jest formalnie obywatelem tego miasta. Zaczął trenować pod okiem Franciszka Bochenka podnoszenie ciężarów w białogardzkiej „Iskrze”, gdzie jego ojciec był sportowym działaczem. Jak znalazł się w Ciechanowie?
- Jako nastolatek przyjechał do nas na zgrupowanie młodych zawodników z Ludowych Zespołów Sportowych – wspomina wiceprezes i dyrektor klubu CLKS „Mazovia” Jerzy Ostrowski. - Spodobało mu się u nas. Powiedział, że zostaje. Telefonowałem wtedy do rodziców zawodnika, zgodzili się, żeby został. Zakwaterowaliśmy go w naszym internacie, zaczął treningi. Młody Drzazga trenował pilnie i robił postępy.

Ponieważ nie chciał wyjeżdżać z Ciechanowa, zamierzano dokonać jego formalnego przeniesienia do „Mazovii”, w barwach której zawodnik chciał występować. Jego pierwszy klub stawiał jednak wygórowane warunki, Wiceprezes Ostrowski pojechał osobiście do Białogardu. Wiózł „rekompensatę” w postaci... pięciu par zawodniczych butów.

Negocjacje, a właściwie spór trwał kilka godzin. W końcu Ostrowski dopiął swego – Drzazga został w Ciechanowie.

W Ciechanowie Drzazga ukończył Liceum Ogólnokształcące i chyba polubił to miasto. Na pomostach zaczął się poważnie liczyć już jako osiemnastolatek w 1993 roku, kiedy podniósł w dwuboju 300 kg – w kategorii do 84 kg. Od tamtej pory zdobył cztery złote i dwa srebrne medale Mistrzostw Polski. Został też w 1997 r. wicemistrzem świata w Chiang Mai oraz brązowym medalistą ME w roku ubiegłym. Atletyczne apogeum ma chyb a jednak Drzazga poza sobą. W 1998 r., występując w wadze do 105 kg, ustanowił życiowy rekord 410 kg. Był to znakomity wynik. Nieco później, startując w wadze do 94 kg, dźwignął pięć kilogramów mniej. Od tamtej pory zawodnik startuje w miarę równo, ale wspomnianych rezultatów nie udało mu się powtórzyć. Należy do niego rekord Polski w rwaniu w kat. 94, wynoszący 185,5 kg, ustanowiony w roku ubiegłym.

Na tegorocznych, pełnych dramatów Mistrzostwach Polski, zawodnik „Mazovii” był w swojej grupie jednym z faworytów – ale chyba nikt nie wierzył w jego zwycięstwo w silnie obsadzonej wadze 94. Startował w niej wszak słynny Szymon Kołecki, srebrny medalista olimpijski z Sydney. Także prący do przodu junior – dwudziestolatek Bartłomiej Bong z Opola, legitymujący się ostatnio znakomitymi rezultatami. Drzazga nie miał najlepszego dnia. W rwaniu zaliczył zaledwie 165 kg i był gorszy od Bonka o 2,5 kg. Niestety, mający jeszcze gorszy dzień Kołecki, osłabiony zbijaniem wagi, nie zaliczył żadnego podejścia i pożegnał się z turniejem. W podrzucie Drzazga dźwignął 200 kg – pokonali go Bonk i Ireneusz Chlebowski z Zawiszy Bydgoszcz. W dwuboju wygrał Bonk, zawodnikowi z „Mazovii” przypadł srebrny medal. I właściwie przestał się liczyć jako kandydat na igrzyska w Atenach.

Potem do mistrzowskich rozgrywek włączyła się komisja antydopingowa. Wykryto doping u Bonka i Kołeckiego. Pierwszy stracił złoty medal MP, drugi miejsce w reprezentacji. Oby nigdy zawody tej rangi nie miały podobnego przebiegu. Tytuł mistrzowski i olimpijski paszport, które przypadły Drzazdze z pewnością nie cieszą zawodnika w pełni, niemniej należą mu się. W czasie Mistrzostw Świata w Vancouver dołożył swój wysiłek do zdobycia przez narodową reprezentację pięciu olimpijskich paszportów dla ciężarowców (wraz z kolegą klubowym Arkadiuszem Smółką zajęli VI miejsce, najlepsze spośród polskich zawodników). Z pewnością do olimpijskiego startu zdoła się przygotować znakomicie jak zawsze - i jak zawsze można na niego liczyć: na udane boje i osiągnięcia leżące w granicach możliwości zawodnika. Ma on już 29 lat, a więc jego zawodnicza kariera zbliża się raczej do końca – udział w Igrzyskach Olimpijskich w Atenach jest z pewnością ostatnim tej rangi akcentem zawodniczym Tadeusza Drzazgi. Dobrze by było, gdyby to był występ równie piękny, jak wiele z tych, w których przyszło go kibicom podziwiać,.

S.Żagiel

autor: S.Żagiel

Komentarze Internautów (0)dodaj komentarz

Na razie nikt nie skomentował tego artykułu, aby wziąć udział w dyskusji, należy dodać komentarz