Tygodnik Ciechanowski

Piątek, 18 października 2019

Połknąłem ''Agrafkę Muzyczną''

20.04.2002 07:00:00

Rozmowa z Jackiem Małachowskim, akordeonistą, uczniem Państwowej Szkoły Muzycznej w Mławie, laureatem krajowych i międzynarodowych konkursów muzycznych
* Które miejsce zająłeś w konkursie w Castelfidardo we Włoszech?
- Czwarte. Do trzeciego miejsca zabrakło mi zaledwie kilka setnych punktu. Wiem, że jury rozważało możliwość przyznania mi ex aequo trzeciej lokaty, ale ostatecznie zrezygnowało z tego zamiaru, bo w historii konkursu w Castelfidardo jeszcze nie było takiego przypadku. Szkoda. Gdybym stanął na podium, otrzymałbym nagrodę.

* A pieniądze bardzo by ci się przydały!
- Oj, tak! Otóż mój nauczyciel, pan Dariusz Dzięgielewski, za własne pieniądze kupił mi akordeon, wyprodukowany właśnie w Castelfidardo. Oczywiście, należność muszę zwrócić. Chodzi o 30 tys. zł - tyle kosztował instrument. Moich rodziców nie stać na wyłożenie takiej kwoty. Dlatego próbuję zarabiać na koncertowaniu (stawki są niewielkie) i szukać sponsorów. Sporo pieniędzy już zebrałem, ale jeszcze dużo brakuje.

* Dobry, koncertowy akordeon jest ci niezbędny?
- Bezwzględnie. Nie mając własnego instrumentu, nie mógłbym spokojnie myśleć o przyszłości, a w każdym razie daleko bym nie zaszedł.

* Pomaga ci również prezes Rady Ministrów.
- Jestem stypendystą premiera, co jest zasługą mojej szkoły. Ponadto w tym roku udało mi się zdobyć "Agrafkę Muzyczną", prowadzoną przez Akademię Rozwoju Filantropii w Polsce. W wyniku eliminacji znalazłem się w grupie 20 muzyków z całego kraju. Z "Agrafką" wiąże się nie tylko pewne stypendium, ale i warsztaty. Ostatnie odbyły się w Konstancinie. Prowadzili je znani instrumentaliści, wokaliści, aktorzy, tacy jak Krzesimir Dębski czy Marcin Przybylski. Są to pożyteczne i interesujące zajęcia -- mobilizujące do dalszej pracy.

* Pochwał się swoimi innymi sukcesami.
- W Międzynarodowym Konkursie Akordeonowym w Przemyślu w 2001 r. byłem drugi. Z tego względu w tym roku musiałem tam startować w grupie zawodowców (studentów) - wygrałem 4 miejsce i wyróżnienie, a w kategorii muzyki rozrywkowej uplasowałem się na 3 pozycji. Ogólnopolskie konkursy w Chełmie, Mławie, Przemyślu kończyłem na 1- 3 miejscu.

* Wiem, że pochodzisz z Sierpca. W jaki sposób trafiłeś do Mławy?
- Mówiąc dokładniej, urodziłem się w Żabowie. W Sierpcu zaś ukończyłem Państwową Szkołę Muzyczną I stopnia. Gdy byłem uczniem tej szkoły, zainteresował się mną konsultant muzyczny pan Józef Bałakier. On mnie skierował do Państwowej Szkoły Muzycznej II st. w Mławie, twierdząc, że jest to placówka o bardzo wysokim poziomie nauczania. I tak znalazłem się w klasie akordeonu pana Dariusza Dzięgielewskiego.
W Mławie przebywam od poniedziałku do piątku. Mieszkam w internacie Liceum Ogólnokształcącego im. Stanisława Wyspiańskiego. W soboty i niedziele zaś uczę się zaocznie w LO w Sierpcu.

* Jesteś więc człowiekiem ciężkiej pracy!
- Nie da się ukryć, że mój dzień pracy rozpoczyna się zazwyczaj o ósmej rano, a kończy o ósmej wieczór. Trwa nawet dłużej, gdy przygotowuję się do konkursu.

* Oczywiście lubisz to, co robisz?
- Na pewno, ale jeśli się pracuje 10 godzin dziennie, to w końcu przychodzi znużenie. Cóż, trudno znaleźć radę na monotonię -- wszystko trzeba bowiem wyćwiczyć. W przyszłym roku zdaję maturę. Jak wszystko dobrze pójdzie, rozpocznę studia w Akademii Muzycznej. Już jako student kończyłbym PSM II st. w Mławie.

* Marzysz o zawodowej karierze muzycznej?
- Chciałbym w przyszłości koncertować i zajmować się pracą dydaktyczną.

* Twoi ulubieni kompozytorzy?
- Zubicki, Zołotariew, Siemionow... * Głównie Rosjanie?
Właśnie w Rosji, w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych ubiegłego wieku, rozwinęła się muzyka akordeonowa. Stamtąd przyszła do Polski - jakieś 20 lat temu.

Rozmawiał K.J.
Fot. Zb. Wawrzyński

autor: K.Jakubowski

Komentarze Internautów (0)dodaj komentarz

Na razie nikt nie skomentował tego artykułu, aby wziąć udział w dyskusji, należy dodać komentarz