Tygodnik Ciechanowski

Piątek, 23 sierpnia 2019

Szanowny Kandydacie zapoznaj się z cennikiem ogłoszeń wyborczych w ,,TC" i zaprezentuj swój program. Zapraszamy Państwa do biura ogłoszeń ,,TC", Ciechanów, ul. Ściegiennego 2, tel. 23 672 44 96, e-mail: ogloszenia@tc.ciechanow.com

Z historii zrobić użytek

17.11.2007 08:00:00

Ze swoich licznych podróży historycznych oprócz namacalnych pamiątek, książek i wspomnień przywiózł pomysł na otwarcie pierwszego w Polsce muzeum I wojny światowej. Przasnysz jest do tego idealnym miejscem,
ponieważ tu przebiegał front działań wojennych i tu w kilku bitwach toczonych na przestrzeni 1914 i 1915 roku zginęło około 80 tys. ludzi. Na terenach powiatu są ślady i pamiątki po krwawej wojnie, z których obecności nawet jego mieszkańcy nie zawsze zdają sobie sprawę.
Inżynier z wykształcenia a historyk z pasji przekonuje, że historię I wojny światowej można wykorzystać do stworzenia interesującego produktu turystycznego, zwłaszcza że wszelkie Polskie muzea (z nielicznymi wyjątkami) pomijają tę część historii. Pan Jarosław Chorzępa ma w swoich zbiorach oryginalne tytuły prasowe i publikacje książkowe z okresu wielkiej wojny niemieckie, francuskie i rosyjskie, których tytuły krzyczą o „wielkich epizodach wojennych pod Przasnyszem”
Największą pasją Jarosława Chorzępy są fortyfikacje i o nich wie prawie wszystko. I choć jest jednym z najlepszych specjalistów w Polsce w tej dziedzinie, to wrodzona skromność nie pozwala mu się z tym obnosić. Jego liczne publikacje można napotkać w różnych wydawnictwach i pismach historycznych.
Ostatnie kilka lat wraz z żoną Katarzyną poświęcił historii I Wojny Światowej. W ich życiu nie ma miejsca na bezpłodne oglądanie telewizji. Ściany w mieszkaniu wypełniają półki z książkami. Ich najlepsi znajomi to ci, którzy tak jak oni są pasjonatami historii wojennej i fortyfikacji. Od prawie 11 lat prowadzą wydawnictwo Forteca, kwartalnik historyczno - fortyfikacyjny. To jedyne takie pismo ukazujące się cykliczne w Europie.

* Jest pan pomysłodawcą by w Przasnyszu powołać stałe muzeum historii I wojny światowej.
Jarosław Chorzępa: - Tak. Uważam, że takie muzeum ma tu szczególną rację bytu. Zaczątkiem tego pomysłu jest wystawa jaką zorganizowaliśmy trzy lata temu dotycząca Przasnysza i I wojny światowej. Wystawa stanowiła zbiory fotografii i różnych przedmiotów należących do Muzeum Historycznego w Przasnyszu oraz przedmiotów będących własnością osób prywatnych.
Zorganizowaliśmy też wystawę międzynarodową, której ekspozycja była prezentowana w Przasnyszu i w Austrii. Ma być jeszcze prezentowana we Włoszech.

* Czy ta historia mogłaby stać się atrakcją turystyczną?
Katarzyna Chorzępa: - Na całym świecie historia jest produktem turystycznym. Ludzie przyjeżdżają nie tylko dlatego że są pasjonatami historii. Zwiedzają swój kraj i oglądają miejsca historyczne, tak jak u nas miejsce bitwy pod Grunwaldem. Potencjał turystyczno – historyczny jest tu zupełnie nie wykorzystany.
JCh: - W Polsce nie ma muzeum poświęconego historii I wojny światowej. Oglądaliśmy takie miejsca za granicą i uważam, że poprzez powołanie muzeum i zorganizowanie dodatkowych oznaczeń turystycznych przyciągnęłoby turystę, nawet tego przypadkowego, który
KCh: - Kto przejeżdża, zatrzyma się zobaczy. Może zje coś na miejscu i może przenocuje. Oprócz muzeum mogłyby tu powstać szlaki turystyczne.

* Jakie namacalne pamiątki wojenne można zobaczyć w Przasnyszu i okolicach?

JCh: - W murach klasztoru ojców pasjonistów można zobaczyć tzw. szklanki, czyli wmurowane skorupy pocisków, są cmentarze choćby w Czernicach Borowych, Bartnikach i Janowie. Największym zachowanym śladem jest kolejka wąskotorowa zbudowana przez Niemców w 1915 r.

* W swojej pracy historyka najbardziej pasjonuje się pan I wojną światową. Listopad to był moment, kiedy na ziemi przasnyskiej podczas I wojny światowej odbyły się pierwsze starcia i potyczki.
JCh: - Listopad 1914 był początkiem działań wojennych, choć wcześniej na tych terenach koncentrowano wojska rosyjskie i kozackie przed bitwą pod Tannenbergiem. Niemcy na początek zdobyli Mławę a potem w grudniu Przasnysz, który wkrótce utracili. Ostre działania wojenne miały też miejsce w Janowie, Grudusku. Od tamtej chwili Przasnysz przechodził z rąk do rąk kilkanaście razy. Historia tego miejsca w tamtych czasach nigdy nie wiązała się ze spokojem. Cały czas coś się tu działo. Relacje z tych działań ciągle ukazywały się w ówczesnej prasie niemieckiej, rosyjskiej, i francuskiej a nawet amerykańskiej . Nazwa Przasnysz była ciągle widoczna w światowej prasie. Padły tu rekordy wzięcia niemieckich jeńców wojennych do niewoli przez Rosjan. Jeńców było więcej niż w słynnej bitwie nad Marną w 1914 roku. Dopiero w Szampanii pod koniec 1915 roku Francuzi pobili ten rekord wzięcia żołnierzy niemieckich w niewolę. Tu Rosjanie zdobyli niemiecki sztandar - jedyną tego typu zdobycz w czasie całej I wojny światowej.

* Czy w powiecie przasnyskim i innych okolicznych powiatach są jakieś interesujące fortyfikacje?
JCh: - Ciekawe są schrony poligonowe pod Krzynowłogą Małą. Pewnie wszyscy miejscowi ludzie wiedzą, że one tam są. Dużo jest schronów Polskich z września 1939 roku pod Mławą i Rzęgnowem,. Co jakiś czas gdzieś w krzakach odnajduje się kolejny schron. Początkowo choćby w pracach pana profesora Juszkiewicza była mowa o 40 takich schronach, a teraz już się mówi o 53.

* Czy jest pan odkrywcą jakiś fortyfikacji w Polsce?

JCh: - Trudno nazwać się odkrywcą. Takie miejsca są w Polsce i większość mieszkańców danego terenu zdaje sobie sprawę z ich istnienia, ale zwykle nie wie co to tak naprawdę jest. Krążą wokół różne miejscowe legendy. Moja praca polega na dotarciu do tych miejsc i opisaniu ich. Jako pierwszy opisałem dwa schrony niemieckie znajdujące się pod Nysą, dokładnie pod Otmuchowem. Wcześniej tylko w literaturze niemieckiej miejsce to było opisywane jako to gdzie przewidywano budowę wojennych fortyfikacji, ale nigdy nic nie zbudowano. Badania w terenie dowiodły, że jednak coś zbudowano. Podobnie, dzięki współpracy miejscowych pasjonatów ustalono istnienie polskich schronów bojowych między Ostrołęką a Nowogrodem. Później wielokrotnie odnajdywałem sprzeczności opisów w literaturze czy dokumentach z rzeczywistością.
Rozmawiała URSZULA MICHALSKA


Wywiad ukazał się w numerze 46 "TC"

autor: U.Michalska

Komentarze Internautów (0)dodaj komentarz

Na razie nikt nie skomentował tego artykułu, aby wziąć udział w dyskusji, należy dodać komentarz