Rekonstrukcja bitwy pod Mławą
01.09.2008 01:00:00
- Około 20 tys. osób obserwowało w minioną sobotę (30 września)
rekonstrukcję bitwy pod Mławą – twierdzi Magdalena Grzywacz rzeczniczka
Urzędu Miejskiego, powołując się na szacunki policyjne. Prawdopodobnie
jest to liczba znacznie zawyżona. Tak czy owak nie ma wątpliwości, że
była to udana impreza.

Pole walki zaimprowizowano pod Uniszkami Zawadzkimi, gdzie od 1 do 4 września 1939 r. „pozycji mławskiej” broniła – przed przeważającymi siłami armii niemieckiej - 20 Dywizja Piechoty. Tędy wiodła najkrótsza droga z Prus Wschodnich do Warszawy (w linii prostej 120 km). W tym miejscu, na niewielkim wzgórzu, znajduje się betonowy schron, element pospiesznie powstałego w lecie 1939 r. sytemu umocnień. Teraz – w celu inscenizacji - wykopano przed nim ciąg transzei oraz założono zasieki z drutu kolczastego i przeszkody przeciwczołgowe. Wszystko po to, aby jak najwierniej upozorować teren krwawych bojów.
Zanim wybuchła wojna, doszło do incydentów granicznych (ówczesny powiat mławski sąsiadował z Prusami Wschodnimi). Odtworzyli je członkowie grup rekonstrukcji historycznych z całej Polski.
Rekonstruktorzy (w sumie ok. 200 osób), w mundurach polskich i niemieckich z tamtej epoki, przeprowadzili również szturm piechoty Wehrmachtu, polski kontratak i wycofanie się 20 DP ze stanowisk pod Mławą. Funkcje rozpoznawcze pełnił oddział kawalerii, szczególnie oklaskiwany przez publiczność.
Nad zaimprowizowanym polem walki pojawił się niemiecki samolot. Nie zrzucał wprawdzie bomb, ale wybuchały zainstalowane na ziemi ładunki pirotechniczne. Dym, ogień, kurz, zamęt – wszystko to miało stwarzać pozory autentyczności.
W rekonstrukcji użyto – oprócz karabinów - cięższego sprzętu. Po stronie polskiej m. in. wozów zwiadowczych i tankietki, lekkiego czołgu kołowo-gąsiennicowego. Po niemieckiej – czołgu, pojazdów opancerzonych, motocykli.
Więcej. 60-osobowa grupa mławian, „zmobilizowanych” przez Miejski Dom Kultury, pokazała ucieczkę ludności cywilnej z terenów objętych działaniami zbrojnymi. Uchodźcy to znak XX wieku – wojny totalnej. Widzieliśmy furmankę chłopską z dobytkiem, pieszych, rowerzystę, krowę. Ewakuacja odbywała się w atmosferze grozy. Uciekinierom towarzyszył kapłan w komży. W rolę księdza wcielił się nasz redakcyjny kolega Wiesław Hagedorny.
K.J.
Fot. Bolesław Prus
Więcej w numerze 36 TC z 2 września 2008 r.
- Nowe Technologie
- Historia
- Ekologia
- Finanse
- Obyczaje
- Personalia
- Podróże
- Turystyka
- Rolnictwo
- Felieton
- Konkursy
- Recenzje
- Społeczeństwo
- Śladem naszych publikacji
- Bazar
Ostatnie FotoreportażeRSS
-
Miss Mazowsza 2012
Pierwsze prezentacje za nimi Zobacz galerie...
-
Dziesiąte urodziny „Nutki”: Spełnione taneczno-muzyczne marzenie
Fot. Bolesław Prus Zobacz galerie...
-
Matury '2012
Fot. Roman Nadaj, Izabele Koba, Agnieszka Orkwiszewska, Krzysztof Jakubowski Zobacz galerie...
Tagi
- endoskop
- Bartoszko
- Tecogen
- Struzik
- Romowie
- AK
- gimnazjum
- Ciechanów
- żołnierze
- obwodnicaCiechanowa
- LO
- rekonstrukcja
- koty
- szkolnabazasportowa
- ZNP
- Korbal
- odznaczenia
- Falender
- SądOkręgowywSierpcu
- kontenery
- Ciechanover
- Morawski
- Jubilatka
- MakówMaz.szkoły
- ZjazdSzlachecki
- urolog
- Konopnicka
- Biele
- budownictwo
- merz
- prokurator
- obligacje
- Janowo
- ekologia
- kibice
- premier
- Bochnia
- Zwoleń
- Palithi
- podwyżki
- Ameryka
- ecommerce
- piosenka
- oszustwo
- Unia
- salon
- Glijeck
- sutenerstwo
- Czerwińsk
- Gołymin
Aktualne konkursy
-
Złota patelnia '2012
Plebiscyt na najlepszą knajpę na Północnym Mazowszu
Samorząd Województwa Mazowieckiego

Komentarze Internautów (0)dodaj komentarz
Na razie nikt nie skomentował tego artykułu, aby wziąć udział w dyskusji, należy dodać komentarz
Aby wziąć udział w dyskusji należy wypełnić poniższe pola: