Tygodnik Ciechanowski

Sobota, 25 listopada 2017

Już teraz zamów e-prenumeratę Tygodnika Ciechanowskiego na: http://eprasa.pl/news/tygodnik-ciechanowski. W e-prenumeracie taniej !

Powiat Płoński

A A A poleć znajomemu drukuj stronę

fot. R.Nadaj
fot. R.Nadaj

Zanosi się na długi proces

30.10.2008 18:11:10

W sierpeckim sądzie na ławie oskarżonych zasiedli burmistrz Płońska Andrzej Pietrasik, jego żona Mieczysława i Janusz Sosnowski, kierownik Gospodarstwa Pomocniczego przy płońskim ratuszu. Cała trójka nie przyznaje się do zarzucanych im czynów.

W kolejnym dniu procesu Mieczysława Pietrasik ustosunkowała się do zarzutu utrudniania śledztwa. Prokuratura twierdzi, że w grudniu 2005 r., posługując się dokumentem datowanym na maj, nakłaniała kierownika Gospodarstwa Pomocniczego przy Urzędzie Miejskim w Płońsku do zatarcia śladów przestępstwa popełnionego przez burmistrza. W ocenie prowadzących śledztwo, miało ono polegać na poleceniu kierownikowi skierowania dwóch bezrobotnych zatrudnianych w GP do pracy na prywatnej posesji Pietrasików.
Przesłuchiwany w tej sprawie burmistrz twierdził, że bezrobotni zatrudnieni zostali przez jego żonę. To ona zajmowała się tą sprawą, wystawiając zlecenie. Robotnicy pracowali tylko w obrębie ogrodzonego podwórka ich prywatnej posesji, liczącego około hektara powierzchni. Byli widoczni przez osoby zamieszkałe w sąsiedztwie gospodarstwa rolnego Pietrasików i ich posesji – w okolicznych blokach bądź budynkach jednorodzinnych.
Mieczysława Pietrasik, z zawodu polonistka, nie przyznała się do zarzucanego jej czynu. – Odnoszę wrażenie, że jestem ofiarą walki politycznej z moim mężem, która trwa od dłuższego czasu – stwierdziła.
Dodała, że w ostatnim czasie przeżyła bardzo dużo, łącznie z „najazdem” policji na jej dom i sprawdzaniem wszystkich dokumentów.
- Odpowiedziałam na pytania pani prokurator, w tym zakresie nie mam nic do dodania. Jeśli będą jakieś pytania, odpowiem – oświadczyła Mirosława Pietrasik. W tej sytuacji sędzia Marian Kuncewicz, przewodniczący składu orzekającego, odczytał jej zeznania złożono w postępowaniu przygotowawczym.
Janusza Sosnowskiego, kierownika Gospodarstwa Pomocniczego przy Urzędzie Miejskim w Płońsku, prokuratura również oskarża o utrudnianie śledztwa. Miało ono polegać na przyjęciu zlecenia dotyczącego zatrudnienia dwóch robotników Gospodarstwa Pomocniczego do prac na prywatnej posesji  Pietrasików. Zlecenie miało datę 12 maja 2005 r. Prokuratura twierdzi, że faktycznie zostało wystawione dopiero w grudniu, gdy o sprawie zrobiło się głośno. Ponadto prokuratura zarzuca kierownikowi, że będąc świadkiem zeznał w tej sprawie nieprawdę.
Janusz Sosnowski nie przyznał się do zarzucanych mu czynów. Skorzystał z odmowy składania zeznań. W sprawie aktu oskarżenia wygłosił ogólny komentarz. Stwierdził, że od kiedy zaczął pracować na miejskim targowisku, zaczęto składać na niego donosy na policję i do prokuratury.
– W moim odczuciu na targowisku istniała zmowa, której celem było osiągnięcie korzyści finansowej – stwierdził Sosnowski, ku zaskoczeniu zgromadzonych na sali dziennikarzy.
Na potwierdzenie tych słów przypomniał, że przed objęciem przez niego funkcji kierownika miejskiego targowiska, roczne wpływy do budżetu z opłat targowych wynosiły 580 tys. zł, a za jego urzędowania – prawie 900 tys. zł (wysokość opłaty w tym czasie nie zmieniła się).
Kierownik wyznał, że gdy zaczął porządkować sprawcy na targowisku, po 3 miesiącach skradziono mu samochód.
– Były też głosy, że będę zarządzał miejskim targowiskiem dopóki jest obecny burmistrz, a potem pójdę na szczaw – dodał.
- W ocenie sądu związek tej sprawy ze sprawą, o którą jest pan oskarżany, jest bardzo luźny – uznał przewodniczący składu orzekającego.



Cała relacja w numerze 44 TC z 28 października 2008 r.

autor: ROMAN NADAJ

Komentarze Internautów (0)dodaj komentarz

Na razie nikt nie skomentował tego artykułu, aby wziąć udział w dyskusji, należy dodać komentarz