Tygodnik Ciechanowski

Czwartek, 22 lutego 2018

Już teraz zamów e-prenumeratę Tygodnika Ciechanowskiego. W e-prenumeracie taniej!
fot. B.Prus
fot. B.Prus

Mistrz olimpijski ze „Złotym Zygmuntem”

04.11.2008 14:00:00

I Liceum Ogólnokształcące im. Zygmunta Krasińskiego w Ciechanowie gościło swojego absolwenta, mistrza olimpijskiego z Pekinu - Tomasza Majewskiego. Młodzież wręczyła mistrzowi statuetkę „Złotego Zygmunta” za rolę, jak to nazwali - ambasadora Krasiniaka na forum światowym.

Tomasz Majewski szkołę wspomina bardzo dobrze, chociaż uważa, że nie był najpilniejszym uczniem. Trafił do klasy matematycznej, w której wychowawcą był matematyk Zbigniew Nowak. Szybko przekonał się że bardziej odpowiadają mu przedmioty humanistyczne: język polski, historia, geografia. O matematyce, żartobliwie mówi, że był jeden dzień w jego życiu kiedy miał pojęcie o matematyce, był to ten dzień kiedy zdawał maturę. Uważa, że nauka w liceum to czas beztroski, radości i trzeba z niego umiejętnie korzystać. Czas na naukę dzielił z treningami. Nie miał z tego powodu żadnych ulg w nauce - mówi, że był normalnym szeregowym uczniem i musiał grzecznie się uczyć. W szkole nawiązał wiele przyjaźni, które podtrzymuje do dzisiaj. Uważa że spędził w krasiniaku wspaniałe cztery lata.


Po zdobyciu złotego medalu olimpijskiego Majewski stał się bardzo popularną osobą. Stara się aby „te całe zamieszanie” nie wpłynęło na jego życie prywatne. Dwa razy dziennie trenuje i to jest jego główne zajęcie. Ma jeszcze obowiązki związane z wywiadami dla prasy i telewizji. Nie ma ochoty na występy w „Tańcu z Gwiazdami” czy w innym podobnym show. Aktywny, wyczynowy sportowiec, nie ma na takie rzeczy czasu, mówi - może po zakończeniu kariery, chociaż jak sądzi nie widzi siebie w takich programach. Jako sportowiec chce zajmować się tym na czym zna się najlepiej, czyli na pchaniu kuli. Tomasz Majewski ma plany nie tylko sportowe. Chce jeszcze, jak się wyraził „postudiować” – politologia, którą skończył nie wystarcza mu. Dużo czyta. Jak twierdzi przebrnął już przez kanon literatury klasycznej, ale największą frajdę sprawiają mu powieści fantastyczno naukowe. Lubi każdą muzykę, ale słucha głównie rocka. Rzadko chodzi na dyskoteki, częściej na koncerty muzyczne. Jest umiarkowanym fanem gier komputerowych a brodę nosi z „lenistwa”. Kiedyś ubierał się kupując przez Internet odzież w sklepach zagranicznych, bo w Polsce nie było dla niego odpowiednich rozmiarów, dzisiaj już jest lepiej bo „społeczeństwo rośnie” i duże rozmiary zaczęły pojawiać się w sklepach. Mistrz ma też swoje tajemnice które są tylko jego wewnętrzną sprawą, nie do opowiadania np. stosunek do religii, czy jego sympatia. Utrzymuje kontakty ze swymi rówieśnikami ze szkoły, ale po zdobyciu złotego medalu na olimpiadzie w Pekinie ma w internetowej „naszej klasie” pięciokrotnie więcej znajomych.




Więcej w numerze 46 TC z 11 listopada 2008 r.

autor: BOLESŁAW PRUS

Komentarze Internautów (1)dodaj komentarz

  • Kwiato, 2008-11-04 22:44:54
    .......
    Brawo Panie Tomku !