Tygodnik Ciechanowski

Sobota, 16 lutego 2019

Już teraz zamów e-prenumeratę Tygodnika Ciechanowskiego. W e-prenumeracie taniej!
fot. S.Żagiel
fot. S.Żagiel

Z ambony na... ambonę

13.11.2010 10:17:37

- Myśliwym jestem od 1980 roku - mówi "TC" ksiądz kanoniki Krzysztof Kozłowski, kapelan ciechanowskiego Okręgu Polskiego Związku Łowieckiego, proboszcz parafii w Malużynie. - Od kilkunastu lat mam uprawnienia selekcjonera.

- Myślistwo traktuję jednak bardziej jako okazję do odpoczynku, obcowania z przyrodą, niż do intensywnych polowań, polegających na pozyskiwaniu zwierzyny.

- Powiem szczerze – swego czasu zajęcie to bardzo pochwalił mój lekarz kardiolog jako swoiste antidotum na dolegliwości serca. Zajęcia myśliwskie dają okazję do ruchu, pobytu na świeżym powietrzu, obcowania z przyrodą, co doskonale uspokaja. To wskazanie lekarskie, przynajmniej w moim przypadku, okazuje się skuteczne w procesie leczenia.

- Jeśli chodzi o mundury, to – mówiąc żartobliwie – one mnie lubią. W latach 1970-72 byłem żołnierzem w kleryckiej jednostce wojskowej w Bartoszycach. Po święceniach kapłańskich najbliższym mundurem stała się sutanna. Z czasem przybył mi mundur strażacki. Jestem bowiem członkiem Ochotniczej Straży Pożarnej i okazjonalnie zakładam również ten mundur. Zdarza się, że wyjeżdżam do pożarów i choć w bezpośredniej akcji gaśniczej nie biorę udziału, chociażby z racji wieku czy stanu zdrowia, ale dodaję strażakom otuchy i wspieram ich duchowo. Dowódcy akcji ratowniczych często dziękują mi za to, że z nimi jestem. Może też trochę moja obecność mobilizuje ratowników.

Cały wywiad w numerze 46 TC 16 listopada br.

autor: Stefan Żagiel

Komentarze Internautów (0)dodaj komentarz

Na razie nikt nie skomentował tego artykułu, aby wziąć udział w dyskusji, należy dodać komentarz