Tygodnik Ciechanowski

Środa, 19 września 2018

Już teraz zamów e-prenumeratę Tygodnika Ciechanowskiego. W e-prenumeracie taniej!

Gang Słodziaków i inne gangi

Pamiętacie Świeżaki? W ubiegłym roku atakowały klientów pewnej portugalskiej sieci sklepów, stymulując ich do nieracjonalnych zachowań przy wydawaniu pieniędzy. Ja pamiętam, ponieważ mogłabym napisać ze dwa mrożące krew w żyłach kryminały osadzone w sklepowych realiach. Cóż to był za czas! Te przejmujące opowieści matek o żmudnym obliczaniu co i za ile kupić, żeby zdobyć potrzebną liczbę punktów. Zuchwałe kradzieże przy kasach. Staruszki wyłudzające naklejki metodą na wnuczka. Rozbój w biały dzień z zamiarem kradzieży Świeżaka (który wszakże okazał się być żywym kalafiorem czy innym brokułem).

Działo się, naprawdę się działo w naszej niepodległej ojczyźnie, a policja miała zajęcie, ganiając za złodziejami warzywopodobnych paskudek, śledząc transakcje na Allegro i czatując na bazarkach celem wychwycenia babć handlujących hurtowymi ilościami naklejek niczym wytrawne cinkciarki z Peerelu.

Gdzie są teraz wasze Świeżaki, ludziska? Czy zajmują honorowe miejsce wśród trofeów łowieckich razem z porożem jelenia i wypchaną papugą? A może stoją na serwantce w estetycznej zgodzie z kryształową popielnicą i ślubnym serwisem do kawy?

Jeśli tak, to czas zrobić miejsce na nową zdobycz. Tym razem klientów pewnej portugalskiej sieci sklepów atakuje Gang Słodziaków. Jak każda zaraza tak i ta cholera najsilniej osłabia organizmy dzieci i osób starszych. Te pierwsze atakują robiących zakupy rodziców i stosują emocjonalny szantaż w celu wymuszenia irracjonalnych zachowań konsumenckich. Ci drudzy, zwłaszcza starsze panie, dopuszczają się kradzieży przy kasach, uprzednio odwróciwszy uwagę kasjerki jakąś awanturą. Są już pierwsze ofiary i pierwsze śledztwa policyjne.

Tymczasem, zajęci polowaniem na durne pluszaki, możemy przeoczyć inne gangi szykujące się do ataku na nasze umysły za pomocą ulotek opatrzonych logo swoich partii.
 
Zaprawdę prawdziwe z nich słodziaki, powiadam wam. Mamy szalony wysyp panów (większość) i pań, którzy „wiedzą jak to zrobić”, chociaż nawet nie wiedzą co zrobić. Udają przy tym tak znakomicie, jakby nic innego nie robili w życiu poza udawaniem Greka. Zresztą to jest całkiem możliwe, prawda?

Panowie i (w mniejszości) panie próbują nas przekonać, że gdyby nie oni, to w naszej ojczyźnie nie byłoby szkół, szpitali, dróg i w ogóle niczego by nie było tylko jakiś ugór; kartoflisko od morza aż po góry. Mnóstwo ludzi im wierzy, gdyż nie ma metody, żeby sprawdzić, jak by było, gdyby ich nie było. Nigdy się nie dowiemy, czy byłoby gorzej, czy wręcz przeciwnie. Dlatego wybory są obciążone takim dramatycznym ryzykiem: nigdy nie odkryjesz, czy to, co wybrałeś, było tym, co najlepsze dla ciebie.
Zachować Świeżaka czy postawić na Słodziaka?

Ale wiecie co? Wśród tych maskotek pokrytych pluszem są prawdziwe dziwadła, których należy się strzec. Kurioza, przebrane za Świeżaka lub Słodziaka, próbujące się nam wcisnąć do wyborczego koszyka. Czy jeśli Straszny Dziad przebrał się za marchewkę lub jeżyka, to przestał być straszny? Strzeżcie się przebierańców i Strasznych Dziadów (i Bab).

Jedną z najbardziej szokujących dla mnie postaci w bieżącej odsłonie wyborów jest kandydat na prezydenta Olsztyna, skazany na pięć lat więzienia za gwałt na podwładnej. Apelacja jest jednak w toku, a w demokracji nikt nikomu nie zabroni startować w wyborach. Nikt też nikomu nie zabroni głosować na gwałciciela.

– Tym bardziej że mam wizję miasta, którą realizowałem przez siedem lat i która zyskała akceptację mieszkańców. Warto do tego wrócić - powiedział kandydat na zwołanej przez siebie konferencji prasowej.
 
To nie jest dobre, prawda? Ponieważ może się zdarzyć, że ten człowiek wygra wybory i zostanie osobą znaczącą, podejmującą decyzje w imieniu obywateli. Szczerze mówiąc, uważam to za potworne i bezwstydne. Tylko usiąść i płakać, że „taki mamy klimat”, że w naszym kraju takie kandydatury są dla wyborców moralnie dopuszczalne.

Strzeżcie się gangów Strasznych Dziadów poprzebieranych za pluszowe kalafiory lub słodkie zajączki. Już drukują swoje ulotki, już szykują mowy-trawy.

ANNA MARIA NOWAKOWSKA  

Zdziwój Nowy, 18 września 2018 r.

Więcej felietonów