Tygodnik Ciechanowski

Wtorek, 25 września 2018

Już teraz zamów e-prenumeratę Tygodnika Ciechanowskiego. W e-prenumeracie taniej!

 

Gwiezdne wojny

Kiedy obejrzałem „wyimaginowany” występ prezydenta Andrzeja Dudy w Leżajsku byłem przekonany, że długo nic gorsz(ącego)ego nie może nas spotkać. Ale oto szybko nastąpiło wydarzenie, które znów wstrząsnęło krajem. Doszło do starcia pomiędzy gwiazdami-celebrytkami: Kingą Rusin i Małgorzatą Majdan-Rozenek. Zagrzały się instagramy, fejsbuki i pudelki.

Jeszcze w pamięci pobrzmiewa nam inna wyniszczająca wojna międzygwiezdna Agnieszki Szulim z Dorotą Rabczewską. Konflikt trwał kilka lat, były wycieczki osobiste, przytyki, pyskówki. Aż panie spotkały się przypadkowo (face to face że tak powiem) w toalecie w Chorzowie. A że akurat było to tuż po gali programu „Niegrzeczni”, więc Rabczewska, pozostając w konwencji widowiska, przyłożyła Szulimowej z liścia. Miało to być ostateczne wyrównanie rachunków za nieprzychylne wypowiedzi jednej celebrytki o rodzinie drugiej. Sprawa miała swój epilog na ławie sądowej w 2016 r. - sąd umorzył sprawę, uznając Rabczewską za niewinną.

Ale teraz paniom Rozenek i Rusin poszło o ważniejsze sprawy – o prawa zwierząt, jakość kosmetyków oraz pizdrzenie się do kamery. Rozenek oświadczyła, że walka o prawa zwierząt jest dla niej bardzo ważna i ona nie wykorzystuje jej (tej walki) do promocji swoich kosmetyków. Tak jak Kinga Rusin...

Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać: „No dobra, nie będę udawać, że pada deszcz, kiedy na mnie plują. Dosyć tego pseudo Wersalu. Nie pozwolę, żeby wypindrzona, sztuczna lala, wdzięcząc się do kamery przekreślała jednym koślawym zdaniem ideały, o które walczę od lat” - poszła riposta za pośrednictwem portali społecznościowych. Polska zamarła.

W tym miejscu należy wyjaśnić, że obydwie panie, oprócz tego czym się zajmują (pracują w telewizji), robią w kosmetykach. Małgorzata Rozenek reklamuje kosmetyki znanej w całej Polsce firmy, a Kinga Rusin ma swoją własną markę kremów, balsamów, olejków (i czegoś tam jeszcze). Wszystko to oczywiście poleca pokazując przy tym gładką twarz. Oskarżenie Rozenek, że miałaby testować swoje wyroby na zwierzątkach dotknęło ją do  ostatniej zmarszczki. Oświadczyła, że właśnie ze względu na prawa zwierząt zrezygnowała z olbrzymiej kasy w Chinach (nie wchodząc tam ze swoją marką).

Wściekłość pani Kindze nie przeszła następnego dnia, bo przypomniała, że Rozenek dla wielu jest synonimem sztuczności i taniości, nie ma też (ona) na swoim koncie żadnych osiągnięć zawodowych, które upoważniałyby ją do krytykowania innych.

Sytuacja stała się trudna, bo obydwie panie pracują w tej samej stacji telewizyjnej, jedna jest prezenterką, a druga perfekcyjną panią. Stacja powinna ukrócić to gorszące widowisko lub określić się po czyjej jest stronie. Kibice piłki nożnej spodziewali się, że do gry włączy się Radek Majdan, były bramkarz, obecnie mąż-celebryta. Ale wyręczył go teść Stanisław Kostrzewski, który  natychmiast umieścił przeciwniczkę córki tam, gdzie jej miejsce: „-Show-biznes to bardzo specyficzne środowisko pełne żmij i gadów. Kinga Rusin jest tego najlepszym przykładem” -wypalił.  Żeby nie było wątpliwości dodał: „Moja córka nie skrzywdziłaby żadnego stworzenia. Małgosia uratowała dziesiątki zwierząt, m.in. kuca, który miał iść na rzeź. To dziewczyna o gołębim sercu i każdy, kto twierdzi inaczej, nie może pochwalić się rozumem”.

Z kolei panią Kingę wsparła córka Pola Lis, która napisała (o Rozenek): „Gdy ktoś jest w 100 proc. sztuczny, wielką hipokryzją byłoby reklamowanie czegoś w 100 proc. naturalnego”.

No i ruszyła lawina,Polska znów podzielona na pół. Stanowisko musiały zająć i opowiedzieć się po jednej ze stron najważniejsze osoby w kraju: Magda Gessler, Joanna Krupa, Agnieszka Woźniak-Starak, Michał Piróg, Olga Frycz, Katarzyna Skrzynecka… Lada chwila spodziewany jest komentarz prezydenta, a przynajmniej jego nowego rzecznika.

RYSZARD MARUT

Ciechanów, 18 września 2018 r.

Więcej felietonów