Tygodnik Ciechanowski

Niedziela, 20 stycznia 2019

Już teraz zamów e-prenumeratę Tygodnika Ciechanowskiego. W e-prenumeracie taniej!

 

Z kosmosu widać inaczej

Gazety i internety doniosły w ub. tygodniu o dwóch wydarzeniach: o tym, co dzieje się na Mierzei Wiślanej w związku z planowanym połączeniem zalewu z zatoką oraz o wzmożonej aktywności cywilizacji pozaziemskich.

Przetarg na wykonanie przekopu przez mierzeję został ogłoszony pod koniec grudnia ub. roku, a kanał to jeden ze sztandarowych projektów obecnego rządu – coś jakby ponowne odkrycie Kolumba - drogi morskiej z Elbląga do Indii. Ale informacja, o której myślę, nie dotyczyła już samego przekopu, nadal budzącego kontrowersje i niepokoje obrońców środowiska naturalnego, ale dodatkowej inwestycji w ramach tego przedsięwzięcia – usypanie wyspy na środku zalewu. Skąd wyspa?

Otóż gdy w okolicach Nowego Świata pojawi się łopata prezesa w otoczeniu koparek i zacznie się kopanie kanału tudzież pogłębianie Zalewu Wiślanego, powstanie urobek w postaci mas ziemi, mułu rzecznego, piasku morskiego, muszelek i bursztynu, z którymi trzeba będzie coś zrobić. Wymyślono, że utworzy się z tego... sztuczną wyspę na zalewie. Wyspa ma być całkiem spora – ponad 180 ha. Będzie miała kształt elipsy o długości osi 1932 m oraz 1192 m i wysokość 2-3 metrów nad poziomem morza. I najważniejsze, jak doniosły media, ma być widoczna z kosmosu!

Przejdźmy do drugiego wydarzenia. Wkrótce po newsie dot. wielkiego kopania na mierzei naukowcy odebrali tajemniczy sygnał z kosmosu. Przypadek? Nie sądzę.
 
Można przypuszczać, że mieszkańcy odległych galaktyk obserwują na bieżąco wszystko to, co dzieje się na naszej planecie, a szczególnie w Polsce i są zaniepokojeni ogromem zmian. To, że jesteśmy pod ciągłym monitoringiem Brukseli i Moskwy, wszyscy wiedzą. Frans Timmermans, wiceprzewodniczący KE, uwziął się na nasz wstający z kolan kraj i jak tylko może sypie nam piasek w tryby. Putin też nie pomaga. Ale żebyśmy byli jeszcze pod lupą kosmitów? O co im może chodzić? Czy są zaniepokojeni, że zmieni im się widok z góry?
 
Ten sygnał z kosmosu odebrany za pomocą radioteleskopu to tzw. FRB (szybkie błyski radiowe), powtarza się co jakiś czas i może sugerować, że jest artykułowany umyślnie w określonych odstępach czasu. Prawdopodobnie jest wysyłany z „niepozornej” galaktyki w gwiazdozbiorze Woźnicy, oddalonej od nas, bagatela, o ok. 1,5 mld lat świetlnych. „A może z jakiegoś innego, niewidocznego z Ziemi obiektu” – donosi specjalistyczne czasopismo „Nature". Czyli... wiemy dużo, czyli nic.

No to wróćmy na ziemię, a dokładnie na mierzeję. Jak ogłosiło ministerstwo (a właściwie dwa w jednym), bo Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej, już w marcu rozstrzygnięty będzie przetarg na wykonawcę przekopu i prace mają się zacząć natychmiast. Inwestycja ma kosztować ok. 880 mln zł i w całości będzie finansowana z budżetu państwa.

Pierwsze statki kanałem żeglugowym przez Mierzeję Wiślaną mają przepłynąć w 2022 r. Ale na razie minister gospodarki morskiej musi odpowiedź na pismo Komisji Europejskiej dotyczące raportu oddziaływania na środowisko.
 
W decyzji i raporcie przygotowanym przez Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Olsztynie nie stwierdzono bowiem żadnego negatywnego oddziaływania inwestycji na obszary Natura 2000. Odwołania od decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach złożył na początku stycznia zarząd woj. pomorskiego, a także organizacje ekologiczne, które uważają, że raport jest nierzetelny.

Komu uwierzy KE? I kosmici.

RYSZARD MARUT

Ciechanów, 14 stycznia 2019 r.

Więcej felietonów