Tygodnik Ciechanowski

Czwartek, 23 listopada 2017

Już teraz zamów e-prenumeratę Tygodnika Ciechanowskiego na: http://eprasa.pl/news/tygodnik-ciechanowski. W e-prenumeracie taniej !

Wiesław Hagedorny

RSS A A A poleć znajomemu drukuj stronę

Znicze

W Święto Zmarłych nie zapalę zniczy na wszystkich grobach, na których bym chciał. Nie polecę do Waszyngtonu, żeby pomodlić się na grobie Jarka, który zginął na autostradzie zmiażdżony przez ciężarówkę. Nie dotrę na cmentarzyk nad norweskim fiordem, gdzie leży Tomek, ofiara nieszczęśliwego zbiegu złych okoliczności. Nie pójdę nawet na grób mojego ojca i moich dziadków, bo leżę w szpitalu. Po raz pierwszy nie będę uczestniczył w wielkim rytuale Polaków, który nie przestaje mnie zdumiewać i fascynować swoją formą, masowością i powszechnością. Nie wyślę tym razem sygnału do nieba, w dniu, kiedy Polska widziana z góry staje się stosem gorejącym, wołającym o wieczny odpoczynek i światłość wiekuistą.

Nie zajmuję zbyt wiele miejsca na Ziemi, niewiele posiadam, a jeszcze mniej pożądam, moim największym majątkiem jest pamięć zawarta w słowie, tym pisanym i tym mówionym. Właśnie spisuję historię mojej rodziny. Wiem, że muszę to zrobić, żeby spełnić obowiązek wobec moich dzieci. Nie wiem, ile czasu mi zostało...

Zaniedbałem tę sprawę według zasady: mam jeszcze czas. Chyba nam wszystkim się wydaje, że dysponujemy nieskończoną ilością czasu. I pomyśleć, że mamy od setek lat wspaniały wynalazek, jakim jest Silva Rerum (Las rzeczy), czy po prostu Księga Domowa, gdzie w almanachach spinano wszystkie ważniejsze dokumenty, pamiętniki, przepisy kulinarne, receptury. Co stało na przeszkodzie, że mieć własną „Sylwę”? Tyle rewelacyjnych historii i osób bezpowrotnie przepadło w mrokach niepamięci. Choćby mój dziadek Zygmunt to postać na książkę. Ludowiec od początku tego ruchu, weteran wojny polsko–bolszewickiej, żołnierz BCh. W 1957 roku w jedynych w miarę wolnych wyborach został wybrany na posła. Był charyzmatycznym, ciepłym człowiekiem, do tego nieprawdopodobnie dowcipnym. Kiedyś na spotkaniu z elektoratem jeden z wyborców zadał mu podchwytliwe pytanie: co pan poseł sądzi o centralnym planowaniu? Chodziło o komunistyczny dogmat. Dziadek odpowiedział z uśmiechem: „Nie będę używał książkowych definicji, wszyscy wiemy, co to jest, powiem tylko, że znałem pewnego faceta, który planował puścić bąka, a zabrudził bieliznę. I to zdarzenie określa mój stosunek do centralnego planowania”. Na sali wybuchł śmiech i burzliwe oklaski, prowokator wyszedł z sali, bo został ośmieszony. Na innym wiecu kolejny podstawiony „wyborca” chciał się dowiedzieć o zdanie dziadka w kwestii picia wódki ze szczególnym uwzględnieniem nadużywania trunków. Mój przodek, jak to się dzisiaj mówi, kochał życie, ale bez przesady. W każdym razie nie pił tyle, żeby się wyróżniać na tle swoich czasów. Dziadek przyjął wyzwanie i odpalił: „Szanowny panie, wódkę można pić, tylko że pod rozum, a nie pod kiełbasę”.

Po raz pierwszy nie będę z moimi przodkami w dniu pamięci. Zdążyłem jeszcze uporządkować grób mojego Ojca, wykonałem synowską powinność. Czy zrobiłem wszystko, żeby zachować pamięć o nim dla moich dzieci...?

Coś dobrego zaczyna się dziać z rodzinną pamięcią. Przeglądam strony genealogiczne. Coraz więcej młodych Polaków chce wiedzieć, skąd pochodzi i z ogromną zaciętością szuka dokumentów. I nie jest to chęć przypisania sobie szlacheckiego pochodzenia. Tradycja rodzinna nie musi być herbowa, najważniejsze żeby była pełna.

Będąc gościem w wielu domach, jestem częstowany oglądaniem rodzinnych albumów, za którymi przepadam. Staram się nie dotykać rozpadających się fotografii, mając świadomość, że być może jest to jedyny ślad czyjegoś istnienia. Mam przed oczami młode małżeństwo z dwójką dzieci na fotografii z 1926 roku. Żadna z tych osób nie żyje. Kto wie, czy zachowały się nagrobki? Ale jednak coś zostało. Ważny jest krój garnituru. Jakiż ta pani ma szałowy kapelusz. Dzieciaki mają sznurowane buty zapewne wykonane u szewca na obstalunek – wiadomo, solidna mieszczańska rodzina. Nieżyjący już fotograf utrwalił fragment nieistniejącego już świata. Co zostanie po nas?

WIESŁAW HAGEDORNY
wieslaw.hagedorny@tc.ciechanow.com