Tygodnik Ciechanowski

Sobota, 19 sierpnia 2017

Elektroniczne wersje bieżących i niektórych archiwalnych wydań "Tygodnika" dostępne są na portalu eprasa.pl

Duchowieństwo diecezji płockiej

A A A poleć znajomemu drukuj stronę

„Liber Mazovia” dla ks. Michała M. Grzybowskiego

Kapituła nagrody na książkę roku północnego Mazowsza „Liber Mazovia”, złożona z dziennikarzy „TC” i bibliotekarzy, ogłosiła swoją decyzję. Najlepszą książką regionalną  2011 roku zdaniem jury zostało opracowanie ks. Michała Mariana Grzybowskiego „Duchowieństwo diecezji płockiej”.

Galeria w ręczenia nagrody i spotkania z laureatem

Gdy „spotkamy” ich na cmentarzach…

Osoba księdza Pęskiego zainteresowała mnie, gdy zobaczyłem jego podpis na kartach ciechanowskich gimnazjów: im. Zygmunta Krasińskiego i Zygmunta Choromańskiego, będących częścią Deklaracji Podziwu i Przyjaźni dla USA – dokumentu sporządzonego w Polsce w roku 1926 i przekazanego rządowi Stanów Zjednoczonych Ameryki z okazji 150. rocznicy istnienia tego państwa. Deklaracja liczy 111 tomów, w każdym znajduje się kilkaset kart z podpisami pracowników urzędów, instytucji, a także uczniów – w ks. Michał Marian Grzybowskisumie ponad 5 mln podpisów. Znajduje się obecnie w Bibliotece Kongresu USA – 13 tomów zeskanowano i wprowadzono do internetu.

Trzeba trafu, że znalazły się tam karty obu ciechanowskich gimnazjów, na obu z nich znajduje się podpis księdza Pęskiego wśród podpisów innych członków rad pedagogicznych i uczniów (na karcie gimnazjum im. Zygmunta Krasińskiego widnieje podpis Roberta Bartołda). Kim był ksiądz Pęski, gimnazjalny katecheta? Odpowiedź na to pytanie daje trzytomowe dzieło księdza Michała Mariana Grzybowskiego (w sumie prawie 1500 stron), zatytułowane „Duchowieństwo diecezji płockiej”, zawierające biografie biskupów płockich oraz księży pochodzących bądź pracujących na terenie diecezji w XIX i XX stuleciu.

Aleksander Stanisław Pęski urodził się w roku 1880 w Płocku. Święcenia kapłańskie uzyskał w roku 1905. Pracował jako kapłan wikary w Krzynowłodze Małej, Ciechanowie, Pałukach, Czyżewie, Winnicy, Wyszogrodzie, w 1913 roku został proboszczem w Duczyminie. Potem proboszczował w Ciachcinie, by wreszcie 3 lipca objąć funkcję rektora w poaugustiańskim kościele pw. św. Tekli w Ciechanowie – dowiadujemy się z dzieła ks. Grzybowskiego. Był ksiądz Pęski prefektem – nauczał religii. Historia milczy na temat jego życia w ciągu kilku sierpniowych dni, kiedy Ciechanów był zajęty przez wojska bolszewickie - a nie wszystkim duchownym udało się je przeżyć – natomiast potem ksiądz rektor wiele dobrego zrobił dla Kościoła i Ciechanowa. Przede wszystkim podniósł świątynię z ruin. Odrestaurował budynki przykościelne. Zakupił dzwony. Uczynił kościół św. Tekli świątynią szkolną, prowadził rekolekcje nawet dla maturzystów z Pułtuska. Był też kapelanem harcerstwa. Pisał artykuły, utwory sceniczne dla młodzieży. II wojnę przebiedował, utrzymując się z uprawiania ogrodu i kościelnej ziemi. Po wyzwoleniu wrócił do nauczania religii w odtworzonym Liceum Ogólnokształcącym. Pracował do emerytury w roku 1948. Zmarł 8 stycznia 1953 roku w Ciechanowie i tu został pochowany. Postać wielce zacna, o bogatym życiorysie. Starsi ciechanowianie z pewnością go pamiętają, młodszym nazwisko Pęski pewnie już nic nie mówi, a warto poznać bodaj zarys biografii tego cenionego przez młodzież kapłana.

Każdy z ok. 800 biogramów księży, żyjących w XIX i XX stuleciu, po początki wieku XIX, to „kawałki” historii tych ziem i losów ludzkich. Zawsze znaczyły się pracą dla ludzi, często budową i modernizacją świątyń i obiektów parafialnych. Niemal zawsze działalność księży wiązała się z krzewieniem i umacnianiem patriotyzmu, również przez własny przykład, co nieraz kończyło się dramatycznie bądź tragicznie. Były to zaiste polskie losy. Pomoc dla powstańców styczniowych, nawet tylko samo ich spowiadanie – o czym ktoś doniósł – kończy się więzieniem bądź katorgą. Okres II wojny światowej był dla północnomazowieckiego duchowieństwa wyjątkowo tragiczny.

W aneksie do każdego tomu autor podaje miejsca urodzin i miejsca śmierci kapłanów. Na końcu – miejsca śmierci tragicznej. Tylko w obozie hitlerowskim w Działdowie w latach 1940-41 zamordowanych bądź zamęczonych zostało 45 duchownych, w tym arcybiskup Antoni Nowowiejski i biskup Leon Wetmański. 24 księży z diecezji płockiej zamordowanych zostało w obozie koncentracyjnym w Dachau, trzech w Mauthausen-Gusen, dwóch w Auschwitz i tyluż w Sachsenhausen, jeden w Stutthofie. Przytoczę tu – za ks. Grzybowskim – historię księdza Stefana Zielonki, wikariusza parafii w Pułtusku w latach trzydziestych minionego stulecia. Znakomicie wykształcony, podróżnik, w 1939 roku został kapelanem 13. pułku piechoty, przechodząc z nim szlak bojowy. Po kapitulacji Modlina i krótkim pobycie w obozie jenieckim w Działdowie został zwolniony na mocy umowy polskiego dowódcy obrony gen. Wiktora Thommee z niemieckim generałem Straussem. Powrócił do pracy duszpasterskiej w Pułtusku. Kapelana Zielonkę aresztowano już 6 kwietnia 1940 roku. Więzienie w Płocku, obóz w Działdowie, w końcu trafił do Dachau, gdzie stał się numerem 4800. Długo miał szczęście – pracował jako stolarz, dzięki temu dostawał nieco większy przydział żywności (m.in. 5 dekagramów margaryny), którą zresztą dzielił się z innymi więźniami. W tajemnicy odprawiał msze w większe święta, niósł pociechę chorym i umierającym. By być bliżej tych ostatnich, poprosił o przeniesienie do bloku chorych na tyfus. Spowiadał umierających, komunikował, podtrzymywał na duchu. Sam zaraził się tyfusem. Umarł 15 lutego 1945 roku w wieku 37 lat. Nie doczekał zajęcia Dachau przez aliantów, a wyzwolenie było tak blisko…

Ksiądz Stefan Zielonka to piękna postać, warta w Pułtusku pamiętania.
Wojennych ofiar było więcej. Byli księża poddawani eksperymentom medycznym w obozach koncentracyjnych. Kilkunastu księży Niemcy rozstrzelali w czasie różnych egzekucji, m.in. w Lasach Ościsłowskich. Czterech zamordowano w Związku Radzieckim.

Książkę, a właściwie książki, warto przeczytać choćby dlatego, żeby dowiedzieć się czegoś o życiu i dokonaniach księży, których nagrobki „spotykamy” na parafialnych cmentarzach. I o tych, których nagrobków nigdzie nie ma…

Dzieło księdza profesora Michała Mariana Grzybowskiego, uczące historii przez biografie, ma wymiar również praktyczny. Ksiądz profesor dr hab. Grzybowski – archiwista płockiej kurii diecezjalnej, profesor Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy, wykładowca innych uczelni, jest tytanem pracy – autorem kilkuset książek i publikacji o tematyce historycznej, a przecież były jeszcze recenzje prac magisterskich, noty w słownikach biograficznych. Swoistym słownikiem biograficznym jest monumentalne dzieło „Duchowieństwo diecezji płockiej”, niosące ogromny ładunek wiedzy o ludziach Kościoła na przełomie dwu wieków, ale też o miejscach i czasach, w których przyszło im żyć. Kapituła nagrody „Tygodnika Ciechanowskiego”, przyznając autorowi statuetkę „Liber Masovia” za najlepszą książkę roku, nie miała żadnych wątpliwości.
STEFAN ŻAGIEL

Michał Marian Grzybowski: Duchowieństwo diecezji płockiej