Tygodnik Ciechanowski

Sobota, 30 maja 2020

Już teraz zamów e-prenumeratę "Tygodnika Ciechanowkiego" na: https://eprasa.pl/news/tygodnik-ciechanowski . W trosce o Państwa bezpieczeństwo polecamy nadawać ogłoszenia za pośrednictwem naszej strony: https://tc.ciechanow.pl/ogloszeniatest/pliki/ogloszenie.php

Kontekst. Złoto dla zuchwałych

07.12.2019 16:00:00

W ostatnim czasie pokazano nam dwie metody zaopatrzenia się w większą ilość cennego kruszcu – złota oraz klejnotów. Był to transfer polskiego złota z Anglii do Polski oraz wyniesienie drogocennych przedmiotów z muzeum w Dreźnie. Wartość obydwu operacji jest porównywalna: tu 5 mld zł, tam ok. 1 mld euro.

Złoto z Londynu sprowadzano w nocy samolotami czarterowymi na lotniska w Warszawie i Poznaniu. Stamtąd transportowano je do skarbców NBP opancerzonymi ciężarówkami w licznej asyście policji. Konwoje były monitorowane z helikoptera, a nad całością czuwała międzynarodowa specjalistyczna firma ochroniarska G4S.
Do przewiezienia tysiąca sztabek, z których każda ważyła 12,5 kilograma, zorganizowano aż osiem złotych konwojów.

Akcja przemieszczenia takiej ilości i wartości kruszcu ogłoszona została przez NBP jako sukces. Złoto spakowane w drewniane skrzynie cały czas było (ponoć)  bezpieczne, nie było obaw, że wpadnie w ręce rabusiów lub piratów (znawcy tematu twierdzą, że część konwojów było lipnych dla, dla zmyłki).
Na koniec sam prezes Adam Glapiński zaprosił dziennikarzy do podziemi, gdzie prezentował się na tle pełnego skarbca. Podniósł nawet triumfalnie do góry (mimo że - jak przyznał - nie chodzi na siłownię) jedną sztabkę. Złoto dla zuchwałych.
W tym czasie, kiedy nasz kraj już błyszczał od góry złota (jesteśmy już na 23. miejscu spośród 100 państw w tej kategorii), a Polacy poczuli się bogatsi, w nieodległym Dreźnie, również w nocy, z zamku królewskiego skradziono narodowe (niemieckie) skarby dawnych władców Saksonii i... Polski.
Tak, tak... Polski też. Kosztowności zaczął bowiem gromadzić król August II Mocny na początku XVIII w., a jego dzieło kontynuowali August III i kolejni. Kolekcja nazywała się „Zielone Sklepienie” od koloru apartamentów, w których była umieszczona. W skarbcu znajdowało się wiele poloniców, m.in. Order Orła Białego. Skąd król miał pieniądze na złoto i diamenty? Oczywiście, m.in z podatków poddanych z ziem polskich.

Zmiana właścicieli skarbu w Dreźnie dokonana została tyleż szybko i zuchwale, co mało finezyjnie. Włamywacze spowodowali spięcie w stacji trafo na sąsiedniej ulicy, doprowadzając do wyłączenia prądu w zamku. Potem weszli przez okno, uprzednio odkręciwszy kraty, a szklane (?) gabloty rozwalili... toporem. Zabrali, co tam chcieli, czyli na co mieli zamówienie. Akcja trwająca 5 minut filmowana była przez muzealne kamery, ale z powodu niewystarczającego oświetlenia nie można dokładnie przyjrzeć się rabusiom.

Opinia publiczna, w tym czytelnicy „Tygodnika Ciechanowskiego”, zastanawia się - po co przeprowadzono te dwie spektakularne operacje zmiany lokalizacji skarbów w Londynie i Dreźnie.
Komu i dlaczego, po 80 latach pewnej lokaty w skarbcu brytyjskim, nagle potrzebne są w Polsce tony złota? Nasuwa się odpowiedź - żeby załatać dziury w wydatkach publicznych, pokryć wydatki wywołane poważnym kryzysem gospodarczym czy też zbyt rozbudzone apetyty na drogi sprzęt militarny. Innymi słowy – zaczynamy już przejadać żelazne (złote) zaskórniaki?
A w Dreźnie? Komu i po co klejnoty, ozdoby, biżuteria i inne precjoza, których nie można nosić, sprzedać, chwalić się.  Zleceniodawca rabunku, zamieszkały gdzieś (gdzie?), będzie schodził do komnaty tajemnic (w głębokich podziemiach?) i tam napawał się (nie)swoimi skarbami?
A może przetopi to wszystko na złoto, uformuje w sztaby i sprzeda na wolnym rynku. Oby nie kupiła ich Polska, która, jak twierdzi NBP, jest „aktywna na światowym rynku złota”.

Jest jeszcze jedno wytłumaczenie operacji sprowadzenia złota z ziemi angielskiej do Polski. Przy pomocy starego dowcipu.

Przychodzi do banku starsza pani i pyta:
- Ile jest na moim koncie?
- 3999 złotych.
- To ja bym chciała wypłacić, wszystko.
Wypłaciła. Za kilka minut wraca do okienka i mówi:
- Chciałabym wpłacić pieniądze.
- Ile chce pani wpłacić?
- Wszystko, 3999 złotych.
- Ale przecież pani przed chwilą je wypłaciła, a teraz wpłaca? Dlaczego?
- A wie pan, jakoś wam nie wierzę, musiałam przeliczyć, czy wszystko jest.

 Ryszard Marut

autor: red

Komentarze Internautów (1)dodaj komentarz

  • mt, 2020-03-30 14:54:53
    polskie złoto wraca do Polski
    Trzymanie złota w obcym banku kosztuje. Polski bank centralny wpisuje się w trwający od kilku lat trend repatriacji rezerw złota. Na podobny krok wcześniej zdecydowały się m.in. Niemcy, Holandia, Austria i Węgry.