Tygodnik Ciechanowski

Wtorek, 31 marca 2020

Już teraz zamów e-prenumeratę "Tygodnika Ciechanowkiego" na: https://eprasa.pl/news/tygodnik-ciechanowski . W trosce o Państwa bezpieczeństwo polecamy nadawać ogłoszenia za pośrednictwem naszej strony: https://tc.ciechanow.pl/ogloszeniatest/pliki/ogloszenie.php

Mohamed Amine Tayachi, czyli po prostu Ami...

19.03.2020 13:00:00

...pierwszy piłkarz z Tunezji w MKS Ciechanów * Na początku ustalmy, w jakim języku będziemy rozmawiać? - Możemy po polsku, angielsku albo francusku. Ewentualnie po arabsku, jeśli ci pasuje. We wszystkich tych językach porozumiewam się bez problemu, ale skoro jesteśmy w Polsce, to możemy rozmawiać po polsku.

* Gdzie nauczyłeś się tak dobrze mówić po polsku?

- Pierwszy raz przyjechałem do Polski sześć lat temu. Nigdy nie sprawiało mi problemu uczenie się języków obcych. W Poznaniu, bo tam mieszkałem, gdy pierwszy raz trafiłem do Polski, rozmawiałem z ludźmi, oglądałem polską telewizję. Grając w piłkę też
można poznać wiele ciekawych zwrotów i słówek.

* Jakie ciekawe słówka poznałeś w ciechanowskiej szatni?
- Nie o wszystkich chyba mogę mówić, bo niektóre nie nadają się do druku. Ale podoba mi się, jak chłopaki z drużyny, a zwłaszcza kapitan wołają do mnie „mordzia” albo „wariacie”.
Ogólnie język polski ma dużo ciekawych powiedzonek.

* Chyba jesteś pozytywnie nastawiony do życia?

- Tunezyjczycy są pozytywnym narodem. Nie mam problemu w nawiązywaniu kontaktów i rozmawianiu. Przy bliższym poznaniu jesteśmy gotowi,jak to się mówi w Polsce, skoczyć za kimś w ogień

* Na jesieni zdążyłeś zagrać w kilku meczach, ale dalsze występy przerwała kontuzja. Co się stało?

- Kontuzji doznałem podczas wrześniowego meczu przeciwko Mławiance. Oddając strzał poczułem, że coś mi się stało w kolano. Nie mogłem grać, a później okazało się, że mam pękniętą łąkotkę. Na zabieg czekałem jednak ponad trzy miesiące, bo dopiero
w grudniu przeprowadzono artroskopię. W szpitalu miałem fajną opiekę, niczego mi nie brakowało. Kolano udało się naprawić, dzisiaj już trenuję normalnie, chociaż nie grałem jeszcze w sparingach. Podczas rehabilitacji bardzo pomogła mi była żona, która
przyjechała do Ciechanowa i opiekowała się mną.

* W Polsce zdążyłeś się ożenić?

- Tak, właśnie dla kobiety przyjechałem do Polski. Przez Internet poznałem piękną dziewczynę, Kamilę z Poznania. Zakochaliśmy się. Mieliśmy po 19 lat, wzięliśmy ślub u mnie w Tunezji. Było wesele i zabawa przez siedem dni. Tak wyglądają śluby w Bizercie. Z Kamilą przeprowadziliśmy się do Polski i przez trzy lata mieszkaliśmy razem. Małżeństwo nie przetrwało, ale do dzisiaj mamy świetny kontakt. Kamila mieszka teraz w Holandii, ale widujemy się, gdy jest to możliwe.

* Gdy pierwszy raz przyjechałeś do Polski, to miałeś w ogóle pojęcie, dokąd jedziesz? Wiedziałeś coś o tym kraju?

- Nie za bardzo, trochę poczytałem w Internecie. Docierały do mnie jakieś stereotypy, że dla obcokrajowców może być w Polsce niezbyt bezpiecznie, albo że Polacy lubią sporo wypić. Kamila i znajomi w Sfinksie, gdzie pracowałem po przyjeździe do Polski, tłumaczyli mi, że nie wszyscy w Polsce tak się zachowują. Wiadomo że początki nie były dla mnie łatwe. Ze słonecznej Tunezji trafiłem do zimnej Polski. Pogoda, kultura, język, jedzenie, brak znajomych.

 Chodziłem podłamany, ale nie było wyjścia, musiałem się przyzwyczaić. Pomagała
mi piłka, bo będąc w Poznaniu grałem trochę w Stelli Luboń, w A klasie. Pracowałem normalnie w restauracji, gdzie z dnia na dzień coraz lepiej mówiłem po polsku.
Po rozpadzie małżeństwa wróciłem do Bizerty i nie planowałem, że jeszcze
kiedyś wrócę do Polski.

* Czyżbyś zatęsknił?

- Można tak powiedzieć. W Tunezji nie mogłem do końca znaleźć dla siebie miejsca. Pewnego razu zadzwonił kolega mieszkający w Polsce z informacją, że firma w Ciechanowie poszukuje pracownika, który ma pilnować i przestrzegać halal, czyli czegoś, co w mojej wierze muzułmańskiej określa się jako ubój rytualny mięsa. Przyjechałem do Ciechanowa i pracowałem w Cedrobie.
Mieszkam tutaj już od ponad roku. W pracy podpytałem czy jest tutaj jakiś klub piłkarski. Poszedłem na stadion, akurat chłopaki przygotowywali się do sezonu z nowym trenerem. Wszystko zagrało. Przez kontuzję nie zdążyłem jednak pograć zbyt dużo na jesieni...

Radosław Marut

 Cały wywiad w aktualnym TC

autor: RM

Komentarze Internautów (0)dodaj komentarz

Na razie nikt nie skomentował tego artykułu, aby wziąć udział w dyskusji, należy dodać komentarz