Tygodnik Ciechanowski

Czwartek, 09 kwietnia 2020

Już teraz zamów e-prenumeratę "Tygodnika Ciechanowkiego" na: https://eprasa.pl/news/tygodnik-ciechanowski . W trosce o Państwa bezpieczeństwo polecamy nadawać ogłoszenia za pośrednictwem naszej strony: https://tc.ciechanow.pl/ogloszeniatest/pliki/ogloszenie.php

Działdowo. Były obóz nie ma wartości historycznej?

25.03.2020 09:00:00

Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego nie przyznało środków na ratowanie obiektu koszar, w którym mieścił się niemiecki obóz zagłady. Mimo że pula programu wynosiła aż 104 mln zł, to ministerstwo uznało, że na terenie kraju są ważniejsze zabytki. Władze Działdowa są zbulwersowane i odwołują się od decyzji. Proszą również o pomoc parlamentarzystów oraz członków partii rządzącej.


Stan działdowskich koszar z dnia na dzień jest coraz gorszy. W skutek długotrwałego zalewania wodą oraz korozji budynek znajduje się w stanie katastrofy budowlanej. Zawaliła się większość drewnianych stropów, a ściany zewnętrzne są częściowo zawalone lub znacznie wychylone. Władze Działdowa postanowiły ratować budynek. W 2018 wykonano niezbędne badania oraz opracowano dokumentację techniczną rewaloryzacji. Całkowity koszt prac remontowych, według kosztorysu z tamtego roku, szacowany jest na ponad 20 mln zł i znacznie przekracza możliwości finansowe miasta. W związku z tym burmistrz Grzegorz Mrowiński rozpoczął poszukiwanie środków zewnętrznych. Władze miasta z dużą nadzieją patrzyły na program ochrony zabytków, w którym to w roku 2020 Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego miało do rozdania ponad 104 mln zł. Z uwagi na duże koszty inwestycji, zdecydowano, że w tej edycji miasto będzie się starało o środki na zabezpieczenie i zachowanie substancji budynku oraz przeciwdziałanie jego postępującej degradacji. Koszt tych prac oszacowano na 2,9 mln zł. Urzędnicy złożyli wniosek w październiku 2019 roku i z nadzieją czekali na wyniki konkursu. Widzieli światełko w tunelu, ponieważ jeszcze przed przygotowaniem dokumentacji technicznej, niezbędnej do wnioskowania o środki zewnętrzne, otrzymywali wiele deklaracji w sprawie pomocy.


Ocena projektu budzi wątpliwości

Listę przyznanych dotacji ogłoszono 2 marca. Ministerstwo zaakceptowało łącznie 376 wniosków. Jakież było zdziwienie, kiedy okazało się, że wśród nich nie ma inwestycji ratowania działdowskich koszar. Jeszcze większego szoku urzędnicy doznali, kiedy zapoznali się z przyznanymi punktami. Wniosek działdowskiego urzędu otrzymał 60,67 na 100 punktów. Do ostatniego dofinansowanego wniosku zabrakło nieco ponad 9 punktów. Szczególnie mało punktów projekt otrzymał w kryterium oceny zgodności ze strategicznymi celami programu. Na czym te cele polegały? Według regulaminu kluczowe miały być zadania prowadzące do zabezpieczenia, zachowania i utrwalenia substancji zabytku. Duży nacisk miał być kładziony na dofinansowanie prac przy obiektach najbardziej zagrożonych, zabytkach najcenniejszych oraz tych posiadających wyjątkową wartość historyczną, artystyczną lub naukową. Istotnym celem programu było również zwrócenie uwagi na obiekty, mające szczególne znaczenie dla dziedzictwa kulturowego – zarówno w kontekście ogólnoświatowym, jak lokalnym, gdzie pełnią ważną rolę nośnika historii i tradycji. Wydaje się, że obiekt koszar idealnie spełniał te warunki. Niestety ministerstwo uznało inaczej. Działdowski projekt otrzymał w tym kryterium tylko 10 na 30 punktów. - Wynik budzi nasze wątpliwość. Nie zgadzamy się z nim. Podważa on rolę dawnego budynku obozowego jako obiektu o szczególnym znaczeniu dla dziedzictwa kulturowego w kontekście lokalnym. W ocenie komisji nie pełni on roli nośnika historii i tradycji, a jego zabezpieczenie i zachowanie w niewielkim stopniu wpłynie na wzmocnienie tożsamości lokalnej - mówi burmistrz Działdowa. Grzegorz Mrowiński uważa, że kryterium nie jest wystarczająco dobrze sprecyzowane i pozostawia dużą swobodę interpretacyjną dla oceniających.

Będzie odwołanie

Natychmiast po ogłoszeniu wyników władze Działdowa postanowiły odwołać się od decyzji komisji konkursowej. - Będziemy walczyć o te środki, ponieważ obiekt ma wyjątkową wartość historyczną i stanowi świadectwo martyrologii narodu polskiego, w szczególności duchowieństwa. Niezmiernie istotne jest jego zachowanie dla przyszłych pokoleń i właściwe upamiętnienie tysięcy ofiar obozu. Działania zmierzające do zabezpieczenia budynku, z uwagi na jego katastrofalny stan techniczny są niezbędne do wykonania, a gmina bez udziału środków zewnętrznych nie jest w stanie samodzielnie sprostać tak dużemu wyzwaniu – mówi burmistrz.

Prośba o wstawiennictwo

Burmistrz Działdowa poprosił o pomoc parlamentarzystów z Warmii i Mazur oraz północnego Mazowsza, a także radnych oraz osoby funkcyjne, które są członkami Prawa i Sprawiedliwości. Otrzymali oni list z prośbą o osobistą interwencję w sprawie krzywdzącej według włodarzy oceny wniosku. - W imieniu społeczności Działdowa, a także mieszkańców ziemi płockiej, zawkrzańskiej, ciechanowskiej i łomżyńskiej, uprzejmie proszę o zapoznanie się z poniższym pismem i podjęcie działań, które pomogą Gminie – Miasto Działdowo uratować dawny niemiecki obóz zagłady KL Soldau – zabytek mający ogromne znaczenie dla podtrzymywania i rozpowszechniania polskiej tradycji narodowej i państwowej oraz wzmacniania tożsamości lokalnej i regionalnej. Z prośbą, o wspólne wołanie o pomoc, zwracam się do wszystkich osób, którym historia obiektu jest znana, a jego dalsze losy nie są im obojętne – czytamy w liście.

Miejsce z bogatą i brutalną historią

Obóz zagłady Soldau w Działdowie był pierwszym tego typu obozem założonym przez Niemców na obszarze II Rzeczpospolitej. Zlokalizowano go na terenie koszar wojskowych, gdyż przed wybuchem II wojny światowej Działdowo leżało w strefie przygranicznej. Z badań przeprowadzonych przez pasjonata historii, ks. kanonika Mariana Ofiarę wynika, że przez obóz mogło przejść ponad 60 tys. osób, z czego ponad 25 tys. zostało zamordowanych. Koniec II wojny światowej nie zakończył tragicznego losu tego miejsca. W 1945 roku  NWKD zorganizowało tam obóz nakazowo-rozdzielczy, z którego w głąb ZSRR wysyłano tysiące Polaków. Według historyków, właśnie ten okres spowodował całkowitą niechęć władz PRL do tego miejsca i puszczenie go w całkowite zapomnienie. W budynku po byłym obozie przez wiele lat mieściły się mieszkania czy magazyny. Bez remontów popadał w ruinę, aż znalazł się w stanie katastrofy budowlanej. W 2001 roku obiekt przejęło Działdowskie Centrum Caritas, które chciało utworzyć tam hospicjum dla osób przewlekle i nieuleczalnie chorych. Po nieudanej próbie, w 2011 roku budynek wrócił do miejskiej gminy Działdowo.

Patryk Piekarski

autor: red

Komentarze Internautów (1)dodaj komentarz

  • LEW, 2020-03-25 10:29:48
    KŁAMCY
    Gdyby to był jakiś obrazek na którym ŁAPÓWKA to KILKANAŚCIE mln.zł - to tzw., ministrant--by WSZEDŁ --a tak co on z tego będzie miał---MAFIJNE PAŃSTWO pisdzielskie !!!!