Tygodnik Ciechanowski

Czwartek, 04 czerwca 2020

Już teraz zamów e-prenumeratę "Tygodnika Ciechanowkiego" na: https://eprasa.pl/news/tygodnik-ciechanowski . W trosce o Państwa bezpieczeństwo polecamy nadawać ogłoszenia za pośrednictwem naszej strony: https://tc.ciechanow.pl/ogloszeniatest/pliki/ogloszenie.php
fot. Archiwum Kingi Szczypek
fot. Archiwum Kingi Szczypek

Pandemia i kultura. Kinga Szczypek z Cieksyna

18.05.2020 13:15:00

Sonda. Zapytaliśmy osoby związane z kulturą, jak sobie radzą w czasie pandemii. Odpowiedziała m.in. Kinga Szczypek, prowadząca wraz z mężem Mirosławem Sagitarius Projekt Agencję Artystyczno-Reklamową, prezes Stowarzyszenia Artystyczno-Społecznego Skafander, mieszkanka Cieksyna (gm. Nasielsk):

Obecny czas jest dla nas bardzo ciężki. Nie ma wydarzeń artystycznych, nie ma występów, nie ma tego wszystkiego, co przez ostatnie 20 lat robiliśmy, tym samym nie zarabiamy. Jest to dla mnie przykre, że ja jako artysta nie mam pomocy od państwa. Nasza działalność Sagitarius Projekt Agencja Artystyczno-Reklamowa przez 20 lat była zarejestrowana na mojego męża Mirka, zaś pod koniec roku, ze względu na trudności w branży, Mirek zawiesił działalność, a ja otworzyłam ją na preferencyjnych warunkach, żeby nie płacić dużego ZUS-u, który był dla nas zabójczy. Teraz Mirkowi, mimo że przez 20 lat płaciliśmy ZUS, podatki, nic się nie należy. Nawet po powrocie z Indii, gdy miałam przymusową kwarantannę i mieszkałam w Ursusie u znajomej, nie mogłam skorzystać z tego, co inni. Wszyscy, którzy są na kwarantannie obligatoryjnej, mogą skorzystać ze zwolnienia lekarskiego i ZUS płaci im 80 procent wynagrodzenia, wszyscy, ale, jak się okazało nie osoby w takiej sytuacji jak ja. Taka pomoc mi się nie należy ze względu na działalność na preferencyjnych warunkach, o niższym ZUS-ie. Składek ZUS-u co prawda teraz nie płacę, ale z czego mam żyć? Mamy dwoje dzieci w wieku 10 i 13 lat, więc nie możemy skorzystać z zapomogi opiekuńczej na dzieci. Jedynie cieszę się z tego, że każde z nas, i ja, i mój mąż Mirek jest „człowiekiem-orkiestrą”. Nie mam problemu z zajęciem się czyimś ogródkiem, umyciem komuś okien czy wykonaniem innych prac domowych, żeby zarobić na przeżycie. Oboje mamy duże umiejętności manualne, więc się pracy nie boimy. Mirek wykonuje różne prace. Ja szyję maseczki, po kilkanaście godzin siedzę przy maszynie. Jedną maseczkę szyję godzinę, szczególnie jeśli robię to z intencją, dla konkretnej osoby. Nie jestem zwolenniczką tych maseczek. Ale szyję je i trochę się usprawiedliwiam, że w tym chorym i szarym świecie, dzięki tej barwnej tkaninie, artyzmowi, mogę nadać koloryt światu.

IK

Ta i inne wypowiedzi w "TC" nr 19 i 20 z 5 maja i 12 maja.

autor: IK

Komentarze Internautów (0)dodaj komentarz

Na razie nikt nie skomentował tego artykułu, aby wziąć udział w dyskusji, należy dodać komentarz