Tygodnik Ciechanowski

Poniedziałek, 30 listopada 2020

Już teraz zamów e-prenumeratę "Tygodnika Ciechanowkiego" na: https://eprasa.pl/news/tygodnik-ciechanowski . W trosce o Państwa bezpieczeństwo polecamy nadawać ogłoszenia za pośrednictwem naszej strony: https://tc.ciechanow.pl/ogloszeniatest/pliki/ogloszenie.php
fot. red
fot. red

Nasielsk. Mieszkać w kamienicy...

18.11.2020 13:00:00

Czy w XXI wieku można mieszkać w lokalu, w którym nie ma wody, prądu, kanalizacji, a do tego są zagrzybiałe ściany, dach przecieka, a budynek w zasadzie grozi zawaleniem? Niestety tak. W takim warunkach przebywa młoda mieszkanka Nasielska, wychowująca 5-letnią córkę.


Zrujnowana kamienica położona jest przy ul. Kościuszki, ruchliwej drodze biegnącej przez Nasielsk, główną arterię miasta. Stary dom pamięta przedwojenne czasy, gdy znaczną część lokalnej społeczności stanowili Żydzi. Należał do jednej z takich rodzin. Wygląda na solidną konstrukcję, ale lata świetności dawno ma za sobą. Od strony ulicy widać, że w jednym z okien brakuje szyby, którą zastąpił fragment pilśniowej płyty. Choć nikt tu już nie prowadzi działalności gospodarczej, na fasadzie wciąż widnieją napisy „tania odzież”  i „geodeta”. Żółta tabliczka z napisem „budynek grozi zawaleniem, zakaz przebywania” jest na tyle mała, że nie rzuca się w oczy. 
Tu chyba nikt nie mieszka – zastanawiają się przechodnie, patrząc na stan techniczny obiektu.
Na miejscowych budynek nie robi takiego wrażenia. Przy miejskim skwerze znajduje się kilka podobnie wyglądających budynków.
Otwieramy furtkę. Wchodzimy na teren podwórka. Z tej strony fasady szyba jest tylko jedna. Można się domyślić, dlaczego ocalała i nie została wybita przez chuliganów. Na wierzchu ma naciągniętą siatkę. W pozostałych oknach widać płyty pilśniowe lub same okienne otwory, przez które hula wiatr.

"Piękne" widoki

Z podwórka roztacza się ładny widok na miejscowy kościół. W szczycie budynku stos niepotrzebnych rzeczy – zdezelowane siedzenie od samochodu, fragment wgniecionego błotnika i inne trudne do zdefiniowania odpady. Parę kroków dalej są komórki lokatorskie. Większość nie ma drzwi, ale nie są puste. Wypełnia je góra śmieci, składanych tu zapewne przez co najmniej kilka lat. To setki plastikowych butelek i innych domowych odpadków - idealna wylęgarnia dla szczurów.
Ryzykujemy wejście do środka. Czarne ściany wyglądają, jak okopcone. Na górę prowadzą wąskie drewniane schody z barierką – pułapką na nieświadomych przybyszy. Oparcie się o nią może w najlepszym wypadku oznaczać wywinięcie orła, w najgorszym – skręcenie karku.
Większość pomieszczeń wygląda na opuszczonych. Po ilości pustych butelek i śmieci po opakowaniach można się domyślić, że od czasu do czasu ktoś tu bywa w celach konsumpcyjnych. Nierówna podłoga, częściowo zarwana, prowadzi do wciąż zamieszkiwanego lokalu.
Ściany i sufit wyglądają jak z pogorzeliska. W wielu miejscach odpada tynk. Wszechobecne są grzyb i pajęczyna.

Piorą u sąsiada

Lokal zajmuje młoda kobieta z 5-letnią córką i 46-letnią matką. Pracuje tylko ta pierwsza. Jest sprzedawczynią w sklepie. Druga zajmuje się wnuczką. Utrzymują się z jednej pensji i świadczenia 500 plus na dziecko.
Prądu nie mamy już od około roku, a wody jeszcze dłużej. Wodę kupujemy lub przynosimy od sąsiada. Korzystając z jego uprzejmości, u niego także pierzemy. To nieprawda, że mieszkamy tu na dziko. Przydział dostaliśmy od miasta, gdy jeszcze żył mój ojciec. Kamienica ma prywatnych właścicieli, ale oni w ogóle się nią nie interesują. Najgorzej jest, gdy pada deszcz. Wtedy woda kapie z sufitu. Trzeba podstawiać miski, żeby nie zalewało mieszkania – opowiada młoda nasielszczanka.

RN

Cały artykuł w aktualnym wydaniu TC

autor: red

Komentarze Internautów (0)dodaj komentarz

Na razie nikt nie skomentował tego artykułu, aby wziąć udział w dyskusji, należy dodać komentarz