Tygodnik Ciechanowski

Piątek, 05 czerwca 2020

Już teraz zamów e-prenumeratę "Tygodnika Ciechanowkiego" na: https://eprasa.pl/news/tygodnik-ciechanowski . W trosce o Państwa bezpieczeństwo polecamy nadawać ogłoszenia za pośrednictwem naszej strony: https://tc.ciechanow.pl/ogloszeniatest/pliki/ogloszenie.php

 

Nasz prezydent

Jakiego chcielibyśmy prezydenta? Zdania na ten temat są podzielone, tak jak podzielony jest elektorat w kraju nad Wisłą. Spróbujmy jednak określić cechy, jakie mógłby mieć nasz wybraniec. Takie, które nikomu by nie wadziły, a wprost przeciwnie.

Mógłby na ten przykład nasz prezydent łączyć naturalną serdeczność do ludzi z intelektualną wnikliwością, a łatwość rozmowy ze zdolnością prowadzenia negocjacji. Codziennie mieszkańcy osiedla, na którym mieszka (bo w odróżnieniu od swoich poprzedników nie wprowadził się do pałacu prezydenckiego, zrezygnował też ze swoich luksusowych siedzib w górach i nad morzem, limuzyn i ochroniarzy) spotykają go rano w sklepie, gdzie kupuje chleb, mleko i warzywa. Można się z nim przywitać jak z dobrym sąsiadem, zamienić kilka zdań, zrobić sobie zdjęcie.

Tak postanowił od początku swojej zwycięskiej kampanii wyborczej. Od pierwszych dni urzędowania pokazuje, że jest jednym z obywateli, któremu wyborcy powierzyli władzę i godność państwową, a to nakazuje mu służyć (obywatelom i krajowi). Nie partii, nie prezesowi.

Wszyscy pamiętają, że ten prezydent kampanię wyborczą sfinansował z własnych pieniędzy, a jego sztab wyborczy mieścił się w aucie. Jeździł po całym kraju, chodził po ulicach, rozmawiał z ludźmi i serdecznie ich obejmował, zwłaszcza gdy wiedział, że wiedzie im się kiepsko i potrzebują współczucia. Wygrał w pierwszej turze, zdobywając 52 proc. głosów.

No to przyjrzyjmy się jego decyzjom wynikającym z konstytucyjnych uprawnień. Głowa państwa, jego zdaniem, nie jest przeciwnikiem rządu, ani nawet uciążliwym recenzentem, ale też nie uważa, by prezydent miał pełnić funkcję jedynie eleganckiej dekoracji, albo jak złośliwie się nazwało jednego z poprzedników – „strażnika żyrandola”.

Z rządem od początku współpracuje lojalnie, bo dobro publiczne nie jest dla niego frazesem. Współpracował i w czasie zapaści gospodarczej, i w latach prosperity. A szczególnie dziś gdy obywatele i gospodarka zmagają się z epidemią koronawirusa.

A przede wszystkim prezydent budzi szacunek jako uczestnik życia politycznego. Np. gdy pięciokrotnie wetował dekrety rządu i ustawy parlamentarne, za każdym razem rząd i parlament poprawiali swoje decyzje, nie próbując jego weta obalać.

Przyjrzyjmy się stylowi jego pracy… Jak mówią jego współpracownicy, pracuje za dwóch, sam pisze sobie przemówienia, potrafi dyktować dwa różne listy jednocześnie. Jego strona internetowa pełna jest wpisów, ważnych i błahych, urzędowych i prywatnych. Jako były dziennikarz zachował swój publicystyczny temperament, bierze aktywny udział w programach telewizyjnych, wypowiada się (mądrze i rozważnie) na wiele tematów nurtujących społeczeństwo.

Po pięciu latach sprawowania urzędu popiera go blisko 70 proc. obywateli, źle ocenia prezydenturę zaledwie 7 proc. rodaków. Jeśli tylko zechce jeszcze raz ubiegać się o prezydencki fotel, może być go pewien…

Wystarczy..? Jest gdzieś taki prezydent? Ano jest, w… Portugalii. Nazywa się Marcelo Rebelo.


RYSZARD MARUT

Ciechanów, 2 czerwca 2020 r.

Jeszcze jedno… Od pięciu lat można zobaczyć 71-letniego prezydenta Rebelo kąpiącego się każdego ranka w oceanie, bez względu na pogodę.

Więcej felietonów