Tygodnik Ciechanowski

Środa, 22 stycznia 2020

 

100 lat, ale trochę krócej 

Trochę historii z życia Polaków: w roku 1950 statystyczny Jan Kowalski żył w naszym (nie)pięknym kraju średnio 56 lat, jego żona o pięć lat dłużej, w 1970 roku było to odpowiednio 66 i 74 lat, w 1980 r. – nadal 66 lat i 74 lat, w roku 1990…prawie tak samo.

Wkrótce po tym, jak w Polsce zmienił się ustrój, życie zaczęło się nam wydłużać. Mieliśmy w tym spore zaniedbania, bo wcześniej skupialiśmy się na budowie socjalizmu, a w wielu krajach, szczególnie na zachodzie Europy, społeczeństwa już zabiegały o to, żeby żyć dłużej, a do tego ciekawiej, wygodniej i zamożniej. Polacy też zapragnęli, więc rzucili się do odrabiania zaległości. No i udawało się. W ciągu 30 lat pobyt czasowy w coraz piękniejszym kraju nad Wisłą wzrósł u mężczyzn i kobiet odpowiednio o 7,6 i 6,5 lat.

Przyczyniły się do tego spokojne czasy (brak wojen), postęp medycyny, lepsze niż naszych rodziców i dziadków warunki bytowe, lżejsza praca, działania i nawyki prozdrowotne, moda na aktywny wypoczynek. To wszystko sprawiło, że przeciętny polski mężczyzna żyje dziś 73,8 lat, a kobieta – 81,7.

Ale od 2 lat coś się dzieje nie tak. W 2018 r. oczekiwane trwanie życia było krótsze niż w 2016 r. (o 0,1 roku u mężczyzn i o 0,3 roku kobiet). To jeszcze nie powód do alarmu, trudno wnioskować, czy nasza średnia linia życia już będzie prowadziła w dół, czy zatrzyma się na dłuższy czas na tym poziomie. Zdania na ten temat nie mają demografowie, lekarze i inni specjaliści.

Pożyjemy, zobaczymy…

Spójrzmy na rozwinięte kraje, a głównie na naszego idola Amerykę. Tam prognozy też nie są optymistyczne. W 2014 roku średnia długość życia w Stanach Zjednoczonych wynosiła 78,9 lat, w 2017 już 78,6 (opublikowane pod koniec listopada ub. roku badania „The Journal of the American Medical Association”). W Wielkiej Brytanii trend jest podobny.

Jak jest (było) w tym czasie w Europie? Oczywiście też wydłużała się średnia życia w poszczególnych krajach. Polacy ze swoimi wskaźnikami są obecnie tam, gdzie Europejczycy zachodni byli w 1999 roku. W Europie najdłużej żyją mężczyźni w Liechtensteinie – 81,6 lat, najkrócej na Ukrainie – 68,3 lat, jeśli chodzi o kobiety: w Hiszpanii – 86,1 lat, w Gruzji –77,8 lat.

Z ciekawością, nutką refleksji i zazdrości (czy chciałbym dożyć takiego wieku?) czytamy informacje prasowe o 100-latkach. „TC” skrupulatnie donosi o kolejnych takich przypadkach w naszym regionie – jest ich coraz więcej.

W ub. roku było ich kilkanaście, z przewagą kobiet. Nasi dziennikarze nie omieszkują (tam gdzie to jest możliwe i rodziny nas zapraszają) spotkać się z nimi, „wyspowiadać” sędziwych mieszkańców Mazowsza z ich życia, a potem odwiedzić ich w kolejne rocznice. Historie bywają bardzo ciekawe, ale trudno o odpowiedź – dlaczego żyję tak długo… Najstarszy, jak pamiętam, mieszkaniec północnego Mazowsza mieszkał we wsi Mak pod Bieżuniem. Dożył 107 lat.

Niedawno GUS opublikował geografię długości życia w Polsce. Najdłużej żyją mieszkańcy Podkarpacia, najkrócej Łódzkiego i Warmińsko-Mazurskiego.Nie są to różnice wielkie, ale zastanawiające jest, co decyduje: klimat, krajobraz, tryb życia?

Żyć i …żyć. Kiedy czasami nad tym się zastanawiamy, może nawet bylibyśmy skłonni zdecydować się na dłuższy pobyt „tu i teraz”, nawet te 100 lat, pod warunkiem, że będziemy zdrowi, sprawni na ciele i umyśle (w miarę). I że w razie czego będziemy mogli liczyć na pomoc.

W Polsce główne przyczyny zgonów od lat są te same: choroby układu krążenia, nowotwory oraz choroby układu oddechowego i pokarmowego. Według GUS w 2017 r. stanowiły one 73 proc. wszystkich zejść.

Tak czy inaczej, chociaż żyjemy dłużej, to populacja Polaków maleje, bo od 2012 roku liczba ludności kraju zmniejszyła się o ponad 104 tys. osób, największy ubytek nastąpił w 2015 roku – o 41 tys. osób. Po prostu – mniej się nas rodzi. Tu nawet powiększająca się grupa stulatków (i trochę młodszych) nic nie pomoże.

RYSZARD MARUT


Ciechanów, 14 stycznia 2020 r.

Więcej felietonów