Tygodnik Ciechanowski

Czwartek, 26 listopada 2020

Już teraz zamów e-prenumeratę "Tygodnika Ciechanowkiego" na: https://eprasa.pl/news/tygodnik-ciechanowski . W trosce o Państwa bezpieczeństwo polecamy nadawać ogłoszenia za pośrednictwem naszej strony: https://tc.ciechanow.pl/ogloszeniatest/pliki/ogloszenie.php

 

Bitwa pod Empikiem

Jeśli, szanowny czytelniku widzisz (na żywo, w telewizji, lub filmiku podesłanym od znajomego) tysiące ludzi na ulicach Warszawy – krzyczących, wymachujących flagami, w blasku i huku ognia, w czarnych kłębach dymu. Oglądasz gonitwy cywili z policją. Jeśli wszystko to dzieje się 11 listopada w Warszawie. To co to może być?

Oczywiście – tzw. marsz niepodległości. Największe święto nowoczesnej Polski. Od kilku lat, właśnie w ten sposób jest manifestowane na ulicach miasta, które już niejedno widziało, przebolało i przeżyło. Od władz organizatorzy dostali prawo do cyklicznego powtarzania tego żałosnego widowiska co rok.

Marsz niepodległości to współczesny przejaw patriotyzmu, wyraz umiłowania kraju i narodu, w tym również jego bohaterskiej stolicy przez… No właśnie – przez kogo?

„Nie jestem w posiadaniu takiej wiedzy” – że posłużę się słowami obecnych polityków – kim są młodzi ludzie tak mocno kochający kraj i naród. Polskę.

W posiadaniu tej wiedzy jest na pewno Jarosław Kaczyński, odpowiedzialny w rządzie za…bezpieczeństwo. On to, kilka dni wcześniej, zwracając się do członków i sympatyków PiS, wezwał ich do obrony ojczyzny i kościołów („brońmy Polski, brońmy patriotyzmu i wykażmy tutaj zdecydowanie i odwagę”). Jest też na pewno Antoni Macierewicz, który zaraz po marszu, ustawiwszy się pod obrazem papieża-Polaka, w towarzystwie dwóch tyleż patriotycznych, co krzepkich młodzieńców, przemówił przepojonymi dumą i wdzięcznością tymi słowy – „Wspaniały marsz!”

No to obejrzyjmy. Na jednym z najbardziej znanych skrzyżowań w Warszawie – Alej Jerozolimskich i Nowego Światu (rondo de Gaulle’a) jest budynek, na fasadzie którego wyryty jest napis: „Cały naród buduje swoją stolicę”. Obecnie mieści się tu „Empik” (sklep z książkami, prasą, płytami muzycznymi). Zaraz po wojnie była tam siedziba Społecznego Komitetu Odbudowy Stolicy (stąd rzeczony napis), a przed wojną mieściła się tu znana kawiarnia Café Club. W czasie wojny kawiarnia obsługiwała tylko Niemców, była ulubionym miejscem spotkań m.in. oficerów Wehrmachtu. Dwukrotnie, w październiku 1942 i lipcu 1943 polskie podziemie przeprowadziło zamachy, wrzucając do lokalu ładunki wybuchowe (zdaje się, że nie było zabitych wśród gości kawiarni).

Historia zobowiązuje. 11 listopada 2020, to właśnie tu miały miejsce najbardziej bohaterskie momenty marszu (kolejne, też mocne akcenty, to: podpalenie mieszkania w kamienicy przy moście Poniatowskiego oraz odbicie przez policję dworca Powiśle). Dzięki zapisowi z kamery umieszczonej naprzeciw Empiku możemy obejrzeć oddziały patriotów w akcji, które zaatakowały budynek, a dokładnie – bramę wjazdową. Co rusz to rozpędzony bojownik (patriota, partyzant, konspirator) niczym japoński kamikadze znika w bramie, rzuca racę, petardę , wyszarpaną z torowiska płytę, barierką (i co tam ma jeszcze pod ręką) i wraca.

Po jakimś czasie widać jak z Nowego Światu wyłania się zwarta kolumna policji wyposażona do walk ulicznych. Jest wróg! Można przypuścić kolejny atak. W stronę policjantów, na ich głowy, tarcze, pod nogi lecą płonące żagwie, wyzwiska, obraźliwe gesty…

W odpowiedzi gaz łzawiący i strzały (kule na szczęście gumowe, ale ranny zostaje m.in. fotoreporter prasowy). Napastnicy zostają odparci, dołączają do pochodu…

No i pytanie, które ciśnie się na usta po każdej bitwie – kto wygrał? Prezes eventu pn „Marsz Niepodległości” Robert Bąkiewicz uważa, że to on, bo marsz był udany, spokojny, a on sam jako organizator… nie popełnił żadnego przestępstwa.

Dzielnego Bąkiewicza możemy obserwować na nagraniach jak „dowodzi” całym przedsięwzięciem, nie lęka się wybuchów, i ognia, ba, nawet koronawirusa, bo występuje bez maseczki z podniesionym czołem, jak kiedyś generał, który się kulom nie kłaniał. Nie ruszyło go nawet płonące mieszkanie, obok którego przechodził. Potem, w Polsacie News wyraził jednak ciekawość: „Musimy poznać, kto tego aktu dokonał”, i zażądał… dymisji komendantów policji. Nikt go nie zatrzymał, nie przedstawił żadnych zarzutów.

W odwecie Komenda Stołeczna Policji tylko udostępniła nagrania i zakomunikowała: „To była bitwa z chuliganami, ponad 700 osób zostało wylegitymowanych, a 36 zatrzymanych, a organizatorzy nie zadbali o bezpieczeństwo maszerujących”.

Niestety, drogi czytelniku, musisz sam ocenić – kto wygrał bitwę pod Empikiem. Mnie się wydaje, że jak kiedyś naród budował swoją stolicę, tak marsz ją rujnuje. I przy okazji wizerunek Polski.


RYSZARD MARUT

Ciechanów, 17 listopada 2020 r.

Więcej felietonów