Tygodnik Ciechanowski

Czwartek, 22 października 2020

Już teraz zamów e-prenumeratę "Tygodnika Ciechanowkiego" na: https://eprasa.pl/news/tygodnik-ciechanowski . W trosce o Państwa bezpieczeństwo polecamy nadawać ogłoszenia za pośrednictwem naszej strony: https://tc.ciechanow.pl/ogloszeniatest/pliki/ogloszenie.php

Bez kibiców, ale z golami

  • 44
  • 42
  • 43
  • 41
  • 41
  • 39
  • 40
  • 36
  • 38
  • 34
  • 35
  • 32
  • 33
  • 30
  • 31
  • 27
  • 28
  • 25
  • 26
  • 22
  • 24
  • 19
  • 20
  • 15
  • 17
  • 12
  • 14
  • 10
  • 11
  • 8
  • 9
  • 7
  • 5
  • 6
  • 3
  • 4
  • 1
  • 2

1/38

Fot. RM

W nieco szalonym meczu, bez udziału publiczności, ale za to z sześcioma bramkami z obu stron, MKS Ciechanów zremisował u siebie z Błękitnymi Raciąż 3:3.

Chociaż ze względu na ostatnie obostrzenia pandemiczne, kibice nie mogli wejść na stadion przy 3 Maja, to zespół gospodarzy wspierany był głośnym dopingiem "zza płotu" przez kilkudziesięciu fanów. 
Na pierwszą groźną akcję ze strony gości nie trzeba było długo czekać. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Jarosław Żebrowski uderzył piłkę głową z bliskiej odległości, ale parada Błażeja Kokosińskiego była równie okazała. 
Kokosiński przez najbliższe mecze ma zastąpić między słupkami Rafała Olszewskiego, który przed tygodniem w Nasielsku wyleciał z boiska po czerwonej kartce za niesportowe zachowanie. 
Ciechanowianie w miarę szybko pozbierali się i przez następny kwadrans przejęli inicjatywę. Dwukrotnie vis-a-vis bramkarza Błękitnych stawał Mateusz Matusiak. Za pierwszym razem przerzucił piłkę nad wychodzącym Kamilem Kalinowskim, ale nie zdążył oddać strzału, bo piłka opuściła boiska. Chwilę później pomocnik gospodarzy z kilku metrów trafił prosto w bramkarza gości. Wcześniej Kamil Olszewski uderzał z rzutu wolnego, ale piłka trafiła w spojenie słupka z poprzeczką.
Gdy wydawało się, że bramka dla gospodarzy wisi w powietrzu, Błękitni wyprowadzili zabójczą kontrę. Wbiegającego w pole karne Artura Gawędę powalił na boisko spóźniony z wyjściem bramkarz MKS Ciechanów, a sędzia pewnie pokazał na jedenastkę, którą na gola zamienił Łukasz Szelągiewicz. Stracony gol wpędził gospodarzy w niemały popłoch, bo zaledwie kilka minut później szybka kontra Błękitnych przyniosła im drugiego gola. Tym razem podanie Szelągiewicza wzdłuż bramki wykorzystał Paweł Borzykowski.
W przerwie meczu, w szatni gospodarzy musiało zagrzmieć, bo pierwsze kilkanaście minut po przerwie było piorunujące. W 55. minucie Kalinowski jeszcze odbił strzał  Łukasza Sepczyńskiego, ale wobec dobitki Damiana Matusiaka, nie miał już nic do powiedzenia. Chwilę później dośrodkowanie Patryka Tosika wykorzystał główkujący Adam Sosnowski. Wyglądało na to, że z gości, którzy na ławce mieli tylko jednego zawodnika rezerwowego, uchodzi powietrza, a za moment piłkarze z Ciechanowa strzelą kolejne bramki. Ale działania ofensywne gospodarzy musiały kosztować ich sporo sił, bo przez następne minuty gra skupiła się w środku pola. W końcówce obie strony popełniały coraz więcej błędów, zapominając o taktyce, przez co piłka coraz szybciej przenosiła się z jednego pola karnego w drugie. Po jednej z takich akcji Błękitni trafili w poprzeczkę. W 89. minucie Kamil Olszewski wygrał pojedynek z Mariuszem Mikłowskim, po czym mocno wrzucił piłkę w pole karne, a tam całą akcję zamknął pięknym strzałem głową Mateusz Matusiak. Euforia i nadzieje podopiecznych Leszka Geska na zdobycie trzech punktów nie trwały jednak długo. Niecelne wybycie piłki przez Kokosińskiego trafiło wprost pod nogi piłkarzy z Raciąża, a jedyny rezerwowy wśród gości, Łukasz Marciniak, uratował płaskim strzałem w długi róg, zapewnił swojej drużynie jeden punkt.
erM