Przyzwoitość pod Mławą

Były przewodniczący KE, były premier RP, były i obecny szef Platformy Obywatelskiej Donald Tusk stracił prawo jazdy na 3 miesiące. A stało się to po tym, jak policyjny radar na drodze krajowej nr 7 pod Mławą wskazał przekroczenie prędkości samochodu, który prowadził polityk aż o 50 km/h w terenie zabudowanym.

Zgodnie z kodeksem drogowym należą się za to mandat karny, punkty karne i odebranie prawa jazdy na czas określony. Szczęśliwym posiadaczem tych bonusów został właśnie Donald Tusk, o czym poinformował szybko na swoim fanpagu wszystkich przyjaciół i nieprzyjaciół swoich. No i dobrze. Za takie łamanie przepisów należy się kara, a przyznanie się do winy jest pierwszym aktem skruchy. Zabrakło może tylko czarodziejskiego słowa „przepraszam”, bo żadnemu odpowiedzialnemu kierowcy nie wypada w taki sposób przekraczać przepisów drogowych, a odpowiedzialnemu politykowi tym bardziej. Ale  Tusk przynajmniej zachował się w tej sytuacji przyzwoicie, co nie jest zawsze udziałem podobnych osób lub osobistości.

Trochę dłużej zatrzymajmy się nad ową „przyzwoitością” osób znanych i (nie)lubianych: liderów, celebrytów, postaci z pierwszych stron gazet. Znamy wiele negatywnych, wręcz bulwersujących przykładów jak zachowują się przyłapani na gorącym uczynku – kręcą, kluczą, kłamią. Przypomina się mi historia, mniej więcej z tego samego miejsca pod Mławą, opisywana w „Tygodniku Ciechanowskim” dobrych kilka lat temu.

Krzysztof H., znany kierowca rajdowy, dodatkowo twarz telewizyjnej akcji o bezpieczeństwie w ruchu drogowym pędzi świeżo nabytym cudem techniki nissanem GT-R NISMO, który w 3 sekundy osiąga setkę. Na liczniku ponad 200 km/h, czyli dwukrotnie szybciej niż Donald T. Trafia na mławską drogówkę, która rusza za nim w szaleńczą pogoń i za pomocą wideorejestratora stwierdza, że na drodze przy ograniczeniu do 90 km/h było aż 204 km. Zatrzymany rajdowiec awanturuje się, nie przyjmuje mandatu, sprawa trafiła do sądu rejonowego w Mławie. Trwa prawie 2 lata, „TC” relacjonuje wszystkie jej odsłony. Rajdowiec i jego adwokat przyjmują taktykę uniku, przedłużania procesu, przedstawiają zwolnienia lekarskie. Kwestionują też stopień przekroczenia prędkości. Powołano biegłego, który ostatecznie określił, że rajdowiec jechał za szybko „tylko” o 71 km. Wyrok w pierwszej instancji, niekorzystny dla rajdowca (4 tys. zł grzywny i 2600 zł kosztów sądowych), zostaje zaskarżony przez adwokata rajdowca. Kolejne wybiegi są jeszcze bardziej żenujące. Polegają m.in. na przedłużaniu procesu (adwokat i obwiniony składają niepodpisane pisma procesowe, co zmusza sąd do wzywania ich do złożenia podpisów). Koniec końcem, sprawa się przeterminowała i sąd okręgowy zmuszony jest ją umorzyć. Innymi słowy – za szybką jazdę i sprawę sądową rajdowca generalnie zapłacił skarb państwa (koszty 3-letniej sprawy sądowej w Mławie i Płocku).

Można?

Ale nasz dzielny rajdowiec w krótkim czasie jeszcze raz daje przykład  „dynamicznej” jazdy na publicznej drodze i „przyzwoitości”. Tym razem sam tak to opisał: „Jechaliśmy spokojnie, raczej nie szybciej niż 100 km/h. W pewnym momencie dojeżdża do nas z tyłu nieoznakowany samochód policji w wideorejestratorem. Policjanci twierdzą, że według ich zapisu wideo jechaliśmy 113 km/h w terenie zabudowanym i w związku z tym zatrzymują mi prawo jazdy. Tłumaczymy im z Maćkiem, że jesteśmy przekonani, że nie jechaliśmy powyżej 100 km/h, że odczyt to jest ich prędkość, a nie nasza, że taka metoda pomiaru nie jest precyzyjna, że są wyroki sądów w tej materii. Pokazujemy, że w radiowozie ciśnienie kół jest sporo za niskie i to też zawyża wskazywaną prędkość. To wszystko na nic. Oczywiście nie zgadzam się na przyjęcie mandatu, uważam, że pomiar był przeprowadzony nieprawidłowo...”.

Pięknie napisane, prawda? Nie wiem jak ostatecznie zakończyła się ta sprawa, ale dobrze, że nie wszyscy próbują w podobny sposób tłumaczyć swoje przewiny pod Mławą.

RYSZARD MARUT

Ciechanów, 23 listopada 2021 r.

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

ul. Ściegiennego 2
06-400 Ciechanów
tel/fax: (23) 672 34 02
e-mail: sekretariat@ciechpress.pl